Witam. Kilka dni temu zaczęła boleć mnie ręka gdy kolega mnie za nią szarpnął. Nie zaczeła mnie boleć odrazu tylko po około 10 min. Ból był rwący na całej ręce (tak jak by mi wiercili kości) tak czy inaczej nie bylo to przyjemne. Ból przeszedł po około 1.5 godziny. Pomyślałem sobie że jak przeszło to nie wróci i dla zabawy rzucaliśmy śnieżkami w koleżanki no i oczywiście znowu to samo.Przyszedłem do domu zjadłem i wyruszyłem na siłownie(w między czasie ból znów ustąpił). Na siłowni robiłem barki oraz biceps. Jako tako nic mnie nie bolało. Na drugi dzień na wf za naganne zachowanie pan nauczyciel kazał mi zrobić 30 pompek. Na codzień robie to ot tak. Przy 20 pompce ból znów się nasilił i nie ustępywał przez 2 godziny.
już nie mam do tego sily. nie wiecie co to może być że normalnie nic mnie nie boli a przy jakimś nieodpowiednim ruchu zaczyna napierdzielać jak cholera? ktoś się spotkał z takim czymś? dodam że smaruje od 2 dni całą rękę maścią "muscle et joint rub". Z góry dzieki za odpowiedzi trochę się rozpisalem ale mam nadzieję że wszystko zrozumiecie :) pozdrawiam
już nie mam do tego sily. nie wiecie co to może być że normalnie nic mnie nie boli a przy jakimś nieodpowiednim ruchu zaczyna napierdzielać jak cholera? ktoś się spotkał z takim czymś? dodam że smaruje od 2 dni całą rękę maścią "muscle et joint rub". Z góry dzieki za odpowiedzi trochę się rozpisalem ale mam nadzieję że wszystko zrozumiecie :) pozdrawiam

Krzysztof Piekarz

j/w zrób tydzien przerwy jak nie przejdzie to do lekarza