Jeśli chcecie powiedzieć, że shotokan jest "zły", to nie mogę się z wami zgodzić. Jest po prostu inny. Mówicie, że "jednostrzałowiec" nie dałby rady w walce na zasadach fullcontact. Ok, ale czy jakiś "fullkontaktowiec" poradziłby sobie w zawodach shotokanu? Nie sądzę, zresztą ta rozmowa dotyczy czego innego, mianowicie zasad, na jakich się walczy, a nie umiejętności walki jako takich.
Teraz jeszcze a propos realności. Praktycznie każdy trening, nie ważne jakiej SW, rozwija nas w pewnych aspektach, co było zresztą przez was powiedziane. Dlatego nie sądzę, że trening shotokanu pozbawiony jest realności. Wszystko sprowadza się do kumite: timingu, techniki i siły. Czy sądzicie, że te rzeczy nie odgrywają w walce ważnej roli? Dodatkowo ćwiczymy psychikę, pewność siebie, co również nie jest bez znaczenia i myślę, że z tym się wszyscy zgodzimy.
Heh, dziewczyna mnie goni, że za długiego posta piszę i że nikt tego nie będzie czytał ;P Także póki co kończę mój wywód.
Teraz jeszcze a propos realności. Praktycznie każdy trening, nie ważne jakiej SW, rozwija nas w pewnych aspektach, co było zresztą przez was powiedziane. Dlatego nie sądzę, że trening shotokanu pozbawiony jest realności. Wszystko sprowadza się do kumite: timingu, techniki i siły. Czy sądzicie, że te rzeczy nie odgrywają w walce ważnej roli? Dodatkowo ćwiczymy psychikę, pewność siebie, co również nie jest bez znaczenia i myślę, że z tym się wszyscy zgodzimy.
Heh, dziewczyna mnie goni, że za długiego posta piszę i że nikt tego nie będzie czytał ;P Także póki co kończę mój wywód.


Zasady w kumite w KS są bzdurne,sam ćwiczyłem kiedyś w sekcji "fullkontaktowego" Shotokanu i chłopaki od nas na zawodach co chwilę dostawali dyskwalifikację za agresywność-dla mnie bzdura,bo walka to nie smyranie się po pleckach,oni po prostu zawsze walczyli na ful.Kumite w Shotokanie można porównać do szermierki,tylko zamiast brzęczka o trafieniu,panowie sędziowie mają chorągiewki i wskazują,czy technika jest punktowana,czy nie.