Za parę lat rodzice będą żałować tego bezstresowego wychowania...
Ostatnio jak przechodziłem koło przedszkola, słyszałem parokrotnie słowo kvrwa... i takie dzieci właśnie wyrastają z tego bezstresowego wychowania, dzieci na za dużo sobie pozwalają, czują się bezkarne...
Moim zdaniem trzeba jednak nieraz dać klapsa dziecku, albo nawet dać pasem (trzeba wiedzieć tylko gdzie jest granica pomiędzy wychowawczym klapsem a znęcaniem).
Nawet wielu z nas dostało nieźle za młodu po dupie
i czy wyszło to komuś na złe? Czy mamy za to żal do rodziców? Czy zostawiło nam to jakiś uraz w psychice?
Bezstresowe wychowanie to jedno wielkie nieporozumienie.
Ostatnio jak przechodziłem koło przedszkola, słyszałem parokrotnie słowo kvrwa... i takie dzieci właśnie wyrastają z tego bezstresowego wychowania, dzieci na za dużo sobie pozwalają, czują się bezkarne...
Moim zdaniem trzeba jednak nieraz dać klapsa dziecku, albo nawet dać pasem (trzeba wiedzieć tylko gdzie jest granica pomiędzy wychowawczym klapsem a znęcaniem).
Nawet wielu z nas dostało nieźle za młodu po dupie
i czy wyszło to komuś na złe? Czy mamy za to żal do rodziców? Czy zostawiło nam to jakiś uraz w psychice?
Bezstresowe wychowanie to jedno wielkie nieporozumienie.
