MMA strasznie w ostatnich latach ewoluowalo. Nie wiem czy odnosicie takie wrazenie, ze pewne title fighty zrobily sie bardziej wyrafinowane, a przez to mniej widowiskowe?
Np. mi osobiscie GSP duzo mniej sie podoba, jak sam przyznaje walczy zbyt zachowawczo. Ostatnio Rashad bedacy z tego samego obozu, zaczal robic to samo. No niby wygrywaja, aleja odnosze wrazenie, ze np. Rashadowi Rampage by narabal jakby ta walka trwala dluzej. Albo Anderson vs Maia czy Leites (chodz to troche inna sytuacja).
Mozna byc dumnym z udanego gameplanu, ale takie wyrafinwane punktowanie mi jako kibicowi duzo mniej sie podoba niz hardcorowe walki.
Powoli przez to zaczyna wychodzic wyzszosc wagi ciezkiej, tam ciezej przykombinowac bo jeden cios, moze odmienic niejeden, mozolny plan.
Np. mi osobiscie GSP duzo mniej sie podoba, jak sam przyznaje walczy zbyt zachowawczo. Ostatnio Rashad bedacy z tego samego obozu, zaczal robic to samo. No niby wygrywaja, aleja odnosze wrazenie, ze np. Rashadowi Rampage by narabal jakby ta walka trwala dluzej. Albo Anderson vs Maia czy Leites (chodz to troche inna sytuacja).
Mozna byc dumnym z udanego gameplanu, ale takie wyrafinwane punktowanie mi jako kibicowi duzo mniej sie podoba niz hardcorowe walki.
Powoli przez to zaczyna wychodzic wyzszosc wagi ciezkiej, tam ciezej przykombinowac bo jeden cios, moze odmienic niejeden, mozolny plan.
Astutus
Krzysztof Piekarz