Witam!
Drobna zmiana w życiu osobistym zmusiła mnie do odłożenia siłowni na parę miesięcy gdzie po treningu miałem w zwyczaju jeździć godzinę na orbitreku lub też biegać godzinę na bieżni. Ponieważ nie chcę rezygnować z wszystkiego wytargałem stary rowerek i pojeździłem dziś w domu godzinkę. Byłem jednak co najwyżej nieco rozpalony ale nie poleciała ze mnie ani kropla choć na siłowni leje się ze mnie strugami. Czy to w takim razie świadczy to o tym, że taki trening kompletnie nie ma sensu żeby pospalać tłuszcz?...czy efekt spalający tłuszcz objawia się tylko wraz z potem?...jasne, że na siłowni też nie biegałem tak by nie umieć oddychać. Było to raczej spokojne tempo przy którym mógłbym spokojnie rozmawiać z kimś obok...a tu nagle kompletnie suchy. Dziękuję.
Drobna zmiana w życiu osobistym zmusiła mnie do odłożenia siłowni na parę miesięcy gdzie po treningu miałem w zwyczaju jeździć godzinę na orbitreku lub też biegać godzinę na bieżni. Ponieważ nie chcę rezygnować z wszystkiego wytargałem stary rowerek i pojeździłem dziś w domu godzinkę. Byłem jednak co najwyżej nieco rozpalony ale nie poleciała ze mnie ani kropla choć na siłowni leje się ze mnie strugami. Czy to w takim razie świadczy to o tym, że taki trening kompletnie nie ma sensu żeby pospalać tłuszcz?...czy efekt spalający tłuszcz objawia się tylko wraz z potem?...jasne, że na siłowni też nie biegałem tak by nie umieć oddychać. Było to raczej spokojne tempo przy którym mógłbym spokojnie rozmawiać z kimś obok...a tu nagle kompletnie suchy. Dziękuję.
Krzysztof Piekarz