Imo dobry pomysl z tym boksem (nie "box", jak juz Scorpion powiedzial), podlapiesz podstaw, ktore bedziesz mogl pozniej uzyc w kazdej sw. Moim zdaniem ta opcja najlepsza. A co do planowania to bez sensu, bo jak Cie treningi wciagna, to o silce rychlo zapomnisz, a pol roku to tak strasznie duzo czasu, ze po prostu nie ma co planowac tylko na trening uderzaj.


Ile trzeba wlozyc pracy by najlepszym byc? Tysiace godzin, 300 poza domem dni...
Moj dziennik crossfit:
http://www.sfd.pl/Dziennik__Z_crossfitem_po_formę-t857818.html