nie nalezy sie spierac czy lepszy jest aff czy basic. dla jednych bedzie fajne to ,a dla drugich tamto. i nie nalezy oceniac ,ze to zalezy od tego czy ktos leci na jakos czy na ilosc, bo w obydwu przypadkach moze ktos isc na jakosc albo na ilosc. roznica jest tylko taka,ze swobodnie opadasz sobie w plaskiej. z jednej strony basic moze byc fajny ,bo najpierw oswajasz sie ze spadochronem, a potem idziesz na aff i oswajasz sie z lataniem, uczysz sie po kolei - stopniowo (i byc moze mniej sie stresujesz), a z drugiej strony aff moze byc fajny ,bo idziesz od razu na gleboka wode, uczysz sie od razu i latania i szybowania. frajda jest taka sama w obydwu przypadkach ,bo w obydwu przypadkach jest to rzecz nowa dla czlowieka i dostarcza poodobnych(takich samych?) emocji. jesli chodzi o kase, to jesli ktos idzie na basic, bo nie ma kasy i nie chce zbierac na aff, tylko chce w ten sposob rozpoczac swoja przygode ze spadakami, to niech tak zrobi. ja jesli bym byla w takiej sytuacji, to tez bym wolala tak zaczac latac i np. z czasem zrobic sobie aff, a nie oszczedzac kolejny rok, a w zwiazku z tym czekac kolejny rok :)
ja basica nie robilam, poszlam od razu na affa - moge tylko polecic i pow, ze to swietna zabawa, niewiarygodne emocje(ktore uwielbiam-oprocz tych w samolocie:P) i ze jesli ktos chce skakac, to niech sie nie zastanawia i zbiera chociazby na basic, pozniej pieniadze sie same znajda :D
ja basica nie robilam, poszlam od razu na affa - moge tylko polecic i pow, ze to swietna zabawa, niewiarygodne emocje(ktore uwielbiam-oprocz tych w samolocie:P) i ze jesli ktos chce skakac, to niech sie nie zastanawia i zbiera chociazby na basic, pozniej pieniadze sie same znajda :D
happiness
freedom
bo nigdy nie skakałam. Boje sie jedynie orzeczenia lekarza, bo czasem doskwiera mi czesc lędżwiowa kregosłupa, a to własnie ten odcinek nalezy przeswietlic i uzyskac pozytywna opinie uprawnionego specjalisty.