Fakt,dużo tych gal jest,jak ktoś powiedział,przekombinowanych,tyle że Pride taki nie był .Komentarz w UFC,rzeczywiście jest dobry,tyle że dla mnie osobiście nie potrzebny bo i tak jestem głuchy oglądając walki

,a japońce rzeczywiście się trochę drą i przy tym niesamowicie podniecają,ale to albo się lubi,albo nie(raz słysząc babkę w tle po jakimś nokaucie,zastanawiałem się czy nie dostałą orgazmu-zastanawiam się,jaki by odgłos wydała podczas stosunku,skoro przy walce wydała taki jak na pornolu

).Sumując Pride był całkiem stonowany,niż niektóre inne dźapańskie gale i jak dla mnie trafiał idealnie w gust.Dla mnie UFC jest taką okrojoną wersją Pride,jedynie fajny jest motyw gladiatorów na początku(jak ktoś ściąga całe gale to wie o co chodzi) no i ta piosenka Stemm-Face The Pain też oddaje klimat UFC,i ma to swój urok,ale bliźszy mi klimat Pride.To tyle w kwestii oprawy.
Zmieniony przez - Zibi7 w dniu 2009-03-21 07:33:32
Zmieniony przez - Zibi7 w dniu 2009-03-21 07:35:01