Witam. Temat ciekawy i w zasadzie wielu przedmówców ma dużo racji w swoich przemyśleniach. Podzielę się swoimi co do tematu. Wydaję mi się że najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie -
Co to są systemy Combat? Po pierwsze trzeba zdefiniować słowo Combat. W j. angielskim oznacza ono po prostu walkę, bój, bitwę czyli można przyjąć że system Combat to nic innego jak system walki. I tutaj pojawia się kolejny dylemat -
Co to jest walka? Niby odpowiedź jest prosta ale... Czy jest to tylko walka wręcz bez sprzętu, czy walka to wszystko (walka wręcz, uzbrojenie, taktyka, strategia). Wg mnie walka ma znaczenie bardzo szerokie i obejmuje wiele aspektów. Z resztą systemy Combat powstały dla określonej grupy osób (przede wszystkim dla wojska i innych formacji paramilitarnych). Dlatego też jeżeli mówimy system Combat to mamy na myśli kompleksowe rozwiązania obejmujące tak samą walkę wręcz bez broni jak i z różnego rodzaju bronią, strzelectwo, taktykę działań (czarna, zielona) itp. itd. Małe tego każdy z tych elementów musi ze sobą współgrać i musi być nauczany w korelacji ze sobą. Uczenie każdego z elementów oddzielnie przyniesie gorszą efektywność a niekiedy nie przyniesie jej w ogóle. I tutaj pojawia się kolejny dylemat, a mianowicie często podnoszony w tym temacie rozdział systemów Combat na wersję cywilną i wersję militarną i na jeszcze tysiąc innych wersji i podwersji. Wg mnie nazywanie tego czego nauczają cywili Combatem jest pewnym nadużyciem oczywiście w celach marketingowym. Ja takie systemy nazwałbym po prostu systemami walki wręcz i niczym innym. Teraz trzeba sobie zadać pytanie czy nauczanie cywila wszystkich elementów systemu Combat ma sens. Ja twierdzę że nie. Dlaczego? Po pierwsze ilu cywilów w Polsce posiada legalnie broń palną? Odpowiedź jest tylko jedna – bardzo mało. Po drugie ewentualne konsekwencje użycia broni w Polsce są zazwyczaj na niekorzyść broniącego się (wynika to z krótkiej praktyki stosowania instytucji obrony koniecznej ale stan ten powoli się zmienia). Taki sama schemat ma miejsce w wielu innych sytuacjach czyli użycia noża, pałki itp. Po trzecie trening jest ograniczony ramami czasu (zazwyczaj 2 – 3 razy w tygodniu po 1,5 godz.) a więc nie da się efektywnie uczyć wszystkiego bo skutek będzie mizerny. Trzeba się skupić na praktycznym zastosowaniu tego czego się uczy. Dlatego też cywila będziemy uczyć walki wręcz, obrony przed atakiem „sprzętem” i ewentualnie podstawowych umiejętności posługiwania się „sprzętem” odebranym napastnikowi. Szkoda czasu na naukę posługiwania się bronią palną (a już ewenementem jest dla mnie uczenie cywila posługiwania się bronią palną długą). Wg mnie należy skupić się na tym co faktycznie może się przydarzyć cywilowi czyli walka w samochodzie, walka w ciasnych pomieszczeniach, przy ograniczonej widoczności itp. itd. Uczenie cywila stosowania kajdanek, broni palnej, tonfy itp. jest tylko stratą czasu. Poza tym w wersjach dla wojska czy formacji paramilitarnych nie ma jakiś specjalnych, tajnych, super skutecznych, śmiertelnie niebezpiecznych technik itp. To jest tylko marketing. Wiadomo, że żołnierzy uczy się zabijać (bo taka jest specyfika wojska) i dlatego w pierwszej kolejności użyją do tego broni palnej najpierw długiej, potem krótkiej, ewentualnie noża a na samym końcu kiedy wszystko zawiodło będą walczyć wręcz. Dlaczego tak? Bo tak jest szybciej, pewniej i skuteczniej. Natomiast jak już dojdzie do walki wręcz to nie będą używać jakiś magicznych sztuczek i super tajnych śmiertelnie skutecznych technik (bo w zasadzie takich nie ma bo nawet prosty w twarz czy
front kick w korpus może skończyć się zejściem) tylko najprostszych technik pochodzących z arsenału sztuk i sportów walki bo systemy Combat nie zostały stworzone z próżni tylko są połączeniem elementów z różnych dyscyplin w jedną spójną całość. Zaraz zapewne pojawią się głosy, że żołnierz musi wyeliminować przeciwnika i dlatego musi znać techniki zabijania. g**** prawda, wystarczy że przeciągnie duszenie, albo wystarczająco mocno i długo będzie lał gościa w twarz albo przeciągnie dźwignię i na 100% go wyeliminuje. Poza tym nasuwa się jeszcze jedno pytanie –
Jak skutecznie uczyć zabijać za pomocą „gołych rąk”? Podobnie jest ze szkoleniem policjantów, ochroniarzy, strażników itp. Co prawda u nich eliminacja musi się wiązać z obezwładnieniem a nie trwałych okaleczeniem lub zabiciem ale przede wszystkim będą do tego używać sprzętu (ŚPB) i w większości przypadków będą działać w przynajmniej dwu osobowym zespole a ponadto mogą liczyć na wsparcie. Dodatkowo tak żołnierze jak i członkowie formacji paramilitarnych na służbie posiadają sprzęt ochronny (kamizelki, ochraniacze, hełmy, gogle) który już daje im pewną przewagę. I jeszcze jedno, walka wręcz jest tylko jednym z elementów (i to wcale nie najważniejszym) w szkoleniu żołnierzy, policjantów i innych osób zajmujących się bezpieczeństwem (a to wiem z własnego doświadczenia). Dlatego też uważam że nieporozumieniem jest mówienie iż tylko trening „pełnej” wersji systemu da nam możliwość skutecznej obrony. Jest to tylko i wyłącznie marketing mający podnieść prestiż szkolenia. Z własnego doświadczenia wiem że tak cywili jak i mundurowych uczy się tych samych technik i kombinacji w walce wręcz jedynie dokłada się elementy specyficzne dla danej służby. W tym miejscu odniosę się do tematu Combat56 vs. Krav-Maga. Co jest lepsze? Żaden z tych systemów nie jest lepszy od drugiego. Z jednej strony są różne a z drugiej takie same. Cel mają jeden. Skuteczna walka. Poza tym są to systemy eklektyczne i w zasadzie czerpały z arsenału tych samych technik (co prawda modyfikowanych i dostosowywanych do własnych potrzeb). W tej chwili (choć z Combatem56 miałem styczność dość dawno) oba systemy zawierają w sobie to co mieć powinny czyli: walka wręcz z arsenałem technik w każdym elemencie walki (parter, stójka, klincz, obrona przed „sprzętem” itd.), strzelanie praktyczne, walka bronią, taktyka i technika działań w nietypowych warunkach (CQB, samochód, VIP itd.). Jest tylko jeden problem. Jak obiektywnie sprawdzić który jest lepszy? Nie da się tego zrobić a jak ktoś twierdzi inaczej to jest idiotą. W sportach walki sprawa jest w zasadzie prosta. Pojedynek na określonych zasadach np. boks, judo czy mma.
A jak to zrobić w systemach Combat? To pytanie jest jednocześnie odpowiedzią na to który z systemów jest lepszy.
To tyle moich przemyśleń.
Zmieniony przez - artiboy w dniu 2008-08-02 16:33:51