Dwugłowiec to tradycyjna dolegliwość większości sprinterów. Wynika często z zaniedbywania ćwiczeń na ten mięsień a rozbudowywania tylko siły czworogłowych.
Kontuzja ma następujący przebieg:
1. Naciągnięcie lub naderwanie- bardzo silnu kłujący ból uniemożliwiający jakikolwiek bieg.
2. Blizna- tępy ból przy szybkim biegu.
Drugi etap kontuzji wynika z nieodpowiedniego leczenia etapu pierwszego.
Po naciągnięciu (naderwaniu) należy bezwzględnie przerwać
treningi na 1-4 tygodni w zależności od skali urazu i predyspozycji mięśnia (łatwość gojenia jest różna u róznych ludzi). W tym czsie stosować leczenie zimnem, maści przeciwzapalne i inne środki wspomagające gojenie (laser, prądy itd.) najlepiej wskazane przez lekarza. Dobre efekty daje akupunktura.
Potem należy łagodnie wdrożyć się w trening pieczołowicie rozciągając osłabiony mięsień. Trzeba wiedzieć, że po naderwaniu tworzy się na mięśniu blizna, która powoduje jego zwiększoną sztywność i ów tępy ból, który może trwać wiecznie uniemożliwijąc nawet kontynuowanie kariery sprinterskiej. Bliznę należy cierpliwie (nigdy gwałtownie i na siłę) rozciągać, można skorzystać z pomocy masażysty, stosować maści rozgrzewające.
Sprint po kontuzji dwugłowca już nigdy nie jest taki sam jak przed. Co nie znaczy, że nie można robić postępów. Po prostu trzeba zacząć odpowiedzialnie myśleć o rozgrzewce i o higienie życia.