Obgadywaliśmy to już do usrania.
Ale skoro wróciło.
fafels - Nie wiem gdzie w Londku stoisz, ale wątpię byś miał w UK długą karierę w legalnym, tzn. doorman licence, obstawianiu lokali jakbyś rutynowo "wysadzał ludzi z butów". W uk zwyczajnie dzikiego zachodu na bramkach nie ma i bramkarze chodzą za takie rzeczy do pierdla jak normalni ludzie czemu wybitnie pomaga rozwinięty system monitoringu na ulicach.
dolar - czemu psioczysz na sterydy? Nie chcesz - nie w******laj, twoja sprawa, nikomu przecież za leczenie wątroby na starość płacić nie będziesz.
w temacie - na bramkę dużo lepszy jest spory koleś ( no czyli powiedzmy od 110 kg ) ze średnimi umiejętnościami walki niż średni koleś ze sporymi umiejętnościami walki. Bo właścicielowi lokalu chodzi raczej o to by do bójki nie doszło niż do tego żeby bramkarze komuś pokazali co to nie są.
A wielu ludzi nic tak nie uspokaja jak spory pan mówiący im żeby się uspokoili
seba - generalnie to masz rację. Ale życie uczy że nie do końca. Nie dewaluowałybym tak jak Ty masy, umiejętności walki itd. Choćby dlatego że w tym "prawdziwym świecie" o którym mówisz również prawnik

, lekarz lub wyższy urzędnik może dostać w mordę, zostać przekopanym czy wyłapać kosę od prostego chama na ulicy.
Kończąc studia prawnicze wielokrotnie spotykałem się może nie z wyśmiewaniem ( bo na to bym nie pozwolił ), ale z subtelną ironizacją, tudzież obgadywaniem za plecami, Moich hobby - tzn. przerzucania ciężarków na siłowni oraz bicia ludzi w mordę.
Ale dziwnym trafem w sytuacjach "problemowych" przy wyjściach studenckich wszyscy ironizujący szybko chowali się za Moimi plecami.
Dla przykładu, kiedyś przyszło Mi de facto z marszu ( właśnie wszedłem do knajpy ) odzyskiwać zabrane jednemu prawnikowi pieniądze. Ot wylał po pijaku komuś piwo, tamta ekipa była z tych agresywnych więc wycenili tą nieprzyjemność na kilkadziesiąt złotych. I im zapłacił bo by mu natłukli do pyska.
Pomógł mu nie tata - sędzia Sądu Najwyższego, tylko właśnie ten kolega z dziwnymi hobby który "wyjaśnił" agresorom że mają oddać kasę

.
Więc w życiu bywa różnie. Bo o ile nie masz naprawdę dużej kasy ( kilkadziesiąt milionów złotych ) i na siłę nie odgradzasz się nią od ludzi to jesteś podatny na tzw. przypadki chodzące po ludziach.