Sapp na ulicy by go zabił (abstrakcyjnie) ale walka by tyle nie trwała, to samo z Cro copem, patrzcie na poczatki walk, Mirko jak szmata latał po bandach, na ulicy nie ma band
a to był idealny przykład gigantyczny miesniak vs wybitny technik tez b.silny i ciezki
Jeszcze jak ktoś kiedys pisał, w sytuacji stresowej, czy róznych innych świetna technika może zawiesc, masa nas nie zawiedzie nigdy
Mam znajomego gra w Rugby i na siłce pakuje 180cm 117kg wielki chłop nie za wysoki
bf, siła masakra wycisk około 200kg, bierze koks jak widac zresztą

I jak sparował z goścmi od SW to miazga, zero szans mieli poprostu facet ponizej 90kg jak szmata latał Ci powyzej 90 jescze to wygladało jakoś
Zdeje sobie sprawe, że jakby trafił na kogos kto wazy tyle co on i ma ta siłe ale trenuje SW to by dostał, uwazam, że Rugby to tak jakby odrebny "Sport Walki" tak jakby Siłownia, nie uczy walczyc ale za***iscie pomaga w walce
Podsumowując: Lepszy paker który liznał SW, niż fighter, który lizna siłki
Zmieniony przez - turok16 w dniu 2008-06-04 13:43:30