Taka sprawa jest. Na osiedlu mamy takiego kolesia co strasznie lubi podrywać (delikatnie to ujmując), młode dziewczyny. Koleś jest koło 40-stki i ma rodzinę.
Była taka akcja z moją koleżanką (koleżanka 20 lat), że wracając do domu spotkała go (on był już wstanie po paru piwach) i po prostu zaczął się do niej dobierać (nie stało się nic takiego, był po prostu strasznie namolny i zaczął się do niej lepić na siłę a ona nie chciała).
Teraz dziewczyna co go spotka co się zgrywa do niej i zaczepia (ale przeważnie nie jest sama więc sobie aż tak nie pozwala).
Boję się tylko że kiedyś naprawdę coś jej zrobi (a facet w ogóle zdradza swoją żonkę na lewo i prawo). Na policje chyba nie ma sensu tego zgłaszać, bo raz nic jej nie zrobił, dwa ona nie ma świadków (bo jak z kimś idzie to on się hamuje (jw. pisałem)), a trzy to znamy się z nim i zawsze może się wykręcić, że to jakieś żarty.
Chce z nim pogadać, żeby się odpiepszył i nie wiem ogólnie czego się spodziewać.
Koleś jest starszy ode mnie o 20 lat , z charakteru typek co jak się napije to opowiada komu on nie natłukł i co to nie on. Wiem, że nic nie trenuje, co prawda pali, złopie piwko i ma niby swoje lata, ale nie wygląda jak utuczona świtka i jest trochę umięsniony (jak by doszło do bójki i wylądował bym z nim w parterze to raczej marne miałbym szanse bo sam też nic nie trenuje a zakładam, że ode mnie dużo silniejszy patrząc na jego budowę, szczególnie na łapy).
Ludzi z osiedla też w większości zna.
I teraz nie wiem czy podejść i po prostu pogadać z nim stanowczo ale jak cywilizowani ludzie (obawiam się, że to do niego nie dotrze), czy taka rozmowa może skończyć się bójką? I jakie szanse ma 20 kilkuletni chłopak z dojrzałym mężczyzną który jest silniejszy i pewnie ma większe doświadczenie?
Czy macie jakieś skuteczne sposoby, żeby poradzić se z takim typkiem?
Ogólnie koleżance kupiłem gaz, ale to jest nieco chora sytuacja, żeby dziewczyna bała się wyjść z domu.
Była taka akcja z moją koleżanką (koleżanka 20 lat), że wracając do domu spotkała go (on był już wstanie po paru piwach) i po prostu zaczął się do niej dobierać (nie stało się nic takiego, był po prostu strasznie namolny i zaczął się do niej lepić na siłę a ona nie chciała).
Teraz dziewczyna co go spotka co się zgrywa do niej i zaczepia (ale przeważnie nie jest sama więc sobie aż tak nie pozwala).
Boję się tylko że kiedyś naprawdę coś jej zrobi (a facet w ogóle zdradza swoją żonkę na lewo i prawo). Na policje chyba nie ma sensu tego zgłaszać, bo raz nic jej nie zrobił, dwa ona nie ma świadków (bo jak z kimś idzie to on się hamuje (jw. pisałem)), a trzy to znamy się z nim i zawsze może się wykręcić, że to jakieś żarty.
Chce z nim pogadać, żeby się odpiepszył i nie wiem ogólnie czego się spodziewać.
Koleś jest starszy ode mnie o 20 lat , z charakteru typek co jak się napije to opowiada komu on nie natłukł i co to nie on. Wiem, że nic nie trenuje, co prawda pali, złopie piwko i ma niby swoje lata, ale nie wygląda jak utuczona świtka i jest trochę umięsniony (jak by doszło do bójki i wylądował bym z nim w parterze to raczej marne miałbym szanse bo sam też nic nie trenuje a zakładam, że ode mnie dużo silniejszy patrząc na jego budowę, szczególnie na łapy).
Ludzi z osiedla też w większości zna.
I teraz nie wiem czy podejść i po prostu pogadać z nim stanowczo ale jak cywilizowani ludzie (obawiam się, że to do niego nie dotrze), czy taka rozmowa może skończyć się bójką? I jakie szanse ma 20 kilkuletni chłopak z dojrzałym mężczyzną który jest silniejszy i pewnie ma większe doświadczenie?
Czy macie jakieś skuteczne sposoby, żeby poradzić se z takim typkiem?
Ogólnie koleżance kupiłem gaz, ale to jest nieco chora sytuacja, żeby dziewczyna bała się wyjść z domu.
Krzysztof Piekarz
...) Myślę, że na tego oblecha domowa wizyta umundurowanych panów by podziałała.

, i w praktyce nie robi NIC, co najwyżej ucieka spłoniona