to chyba chodzi o ultradźwięki
ale nie jestem pewien.. wydaje mi sie że to jeszcze gorsze niż gaz
a co do gazów.. hmm.. ostatnio kupiłem swojej dziewczynie gaz.. tak wrazie "W" żeby miała w kieszeni jak będzie szła gdzieś wieczorem (do sklepu czy gdzieś).. no i co ciekawsze myślałem nad gazem też na zwierzęta (tutaj akurat miałem na myśli Psy albo koty zabójcy
) i sprzedawca polecił mi gaz z naklejką psa..
na moje pytanie "czy to działa na ludzi?" odpowiedział mi "działa tak samo jak na zwierzęta
czyli po psiknięciu w twarz człowiek pada na 4 łapy
)
ile w tym prawdy nie wiem.. bo całe szczęscie jeszcze nie musiała go używać ale myśle że z wszystkich dostępnych i legalnych środków.. jakiś dobry gaz NA PSY powinien coś/cokolwiek zdziałać
co do tego jak walczyć z psami.. hmm.. walczyć sie raczej nie da bo jak juz sie takowy pies porządnie wkur... to to jak czołg :-] żadne kopnięcia czy uderzenia nic tu nie dadza.. wyczytałem za to na tym forum gdzieeeśś dawno temu.. że najlepszą obroną na psa jest DUSZENIE
no tylko żeby go poddusić to trzeba troche czasu, siły, odwagi (wkońcu to bardzo groźny pies) no i żeby tego właściciel nie widział bo napewno przeszkodzi 
ale nie jestem pewien.. wydaje mi sie że to jeszcze gorsze niż gaz
a co do gazów.. hmm.. ostatnio kupiłem swojej dziewczynie gaz.. tak wrazie "W" żeby miała w kieszeni jak będzie szła gdzieś wieczorem (do sklepu czy gdzieś).. no i co ciekawsze myślałem nad gazem też na zwierzęta (tutaj akurat miałem na myśli Psy albo koty zabójcy
) i sprzedawca polecił mi gaz z naklejką psa..
na moje pytanie "czy to działa na ludzi?" odpowiedział mi "działa tak samo jak na zwierzęta
czyli po psiknięciu w twarz człowiek pada na 4 łapy
)
ile w tym prawdy nie wiem.. bo całe szczęscie jeszcze nie musiała go używać ale myśle że z wszystkich dostępnych i legalnych środków.. jakiś dobry gaz NA PSY powinien coś/cokolwiek zdziałać
co do tego jak walczyć z psami.. hmm.. walczyć sie raczej nie da bo jak juz sie takowy pies porządnie wkur... to to jak czołg :-] żadne kopnięcia czy uderzenia nic tu nie dadza.. wyczytałem za to na tym forum gdzieeeśś dawno temu.. że najlepszą obroną na psa jest DUSZENIE
no tylko żeby go poddusić to trzeba troche czasu, siły, odwagi (wkońcu to bardzo groźny pies) no i żeby tego właściciel nie widział bo napewno przeszkodzi 
..::Dwa Koła... Jedna Pasja::..
..::Two Wheels... One Passion::..
). Jej ulubionym zajęciem na spacerze była walka z właścicielem-oboje mieliśmy sporo zabawy, bo rzucałem ją w śnieg technikami rodem z judo i aikido
Skąd się tacy biorą...?
Amstaffy prawidłowo wychowane to cudowne, kochane psiaki, ale ten pies kiedy atakuje to po to, żeby zrobić poważną krzywdę a nie tak sobie dziabnąć.I ma do tego świetne predyspozycje, niesamowitą szybkość,