Dobrze zrobiłeś, ale czekałeś za długo z reakcją.
Przecież jak cię dwóch gości odciąga na bok to chyba oczywiste, że nie chodzi im o partyjkę szachów.
lekko sie wyrwalem i zapytalem o co chodzi. - Błąd - Od razu wyrywasz się z całej siły, jak się da odbiegasz bez żadnego wchodzenia w dyskusję.
To jest taki syndrom owcy prowadzonej na rzeź, nie wolno się temu dać. Ludzie wiedzą że zaraz będzie w******l i dziesiona a idą potulnie.
Jak jakieś cwaniaki zagadują dziwnie, przytulają się do ciebie - to od razu wyszarpujesz się, odpychasz, odbiegasz, drzesz się żeby ********lali - to najlepsza metoda, sprawdzona i prawie zawsze działająca. Nie musisz uderzać, trzeba być za to agresywnym i wszystko robić z całej mocy, zdecydowanie a nie niemrawo.
Zazwyczaj agresorzy wolą zostawić takiego problemowego gościa i poszukać łatwiejszej ofiary.
A dać się wciągnąć w bramę to już porażka.
Pamiętam stare czasy w pięknym mieście Radomiu (tak z 10 lat temu) kiedy bandy dresów urządzały prawdziwe polowania na małolatów w okolicach dworca pks i pkp oraz na trasach do samochodówki, budowlanki i popularnych liceów.
Niektórzy moi znajomi mieli sztukę przetrwania opanowaną do perfekcji - omijanie bram łukiem, ucieczka na widok ruszającego w ich stronę pana w dresie

A niektórzy truchleli i dawali z siebie robić szmaty i wracali do domu bez butów i plecaka (komórek jeszcze mało było).
Tak więc twoja reakcja całkiem niezła, choć dałeś się zastraszyć w pierwszym momencie to jednak nie dałeś się zrobić i jeszcze po ryju im dałeś

.
Zmieniony przez - emceha w dniu 2008-03-06 02:03:35