ja to ujmę tak.... niektóre solaria wymieniają lampy raz na ruski rok!!! a czasem oszukują wywieszając karktę, że zmienili lampy... inni stosują też takie triki, że wymieniają co drugą lampę...
nie polecam tych wszystkich preparatów powystawianych na półeczkach bo wcale nie przyspieszają opalania ;] a są też i takie których "efekt błskawicy" jest do pierwszej kąpieli!! przekonałam się o tym oglądając ręcznik ;] był ciemniejszy ode mnie ;]
polecam taki mały trik.... wyszorować wieczorkiem skórę najlepiej gąbeczką i nałożyć balsam nawilżający, ale taką ilość, aby dała radę wchłonąć ;D
następnego dnia można spokojnie iść na solarium - jeśli pierwszy raz to na 8 min. a jeśli któryś z kolei, to wg własnego uznania

) gwarantuję, że efekt będzie i przy okazji skóra się nie przesuszy!!!
uwaga! nie kładźcie się na łózku z przesuszoną skórą, ani świeżo nasmarowaną balsamem!! powstają wtedy dziwne plamy i człowiek lepi się po tym jak bułka z masłem ;)
popieram soczki marchewkowe. ale bez przesady bo opalenizna żółknie... a
nadmiar karotenu też źle wływa na organizm, a konkretnie na układ trawienny :) polecam balsamiki avonu z serii SSS, no i picie dużej ilości płynów aby nawodnić organizm po tym intensywnych paronasto minutowym wysuszeniu ;p