Ćwiczyłem shotokan kilka lat i dużo według mnie zależy od instruktora.Ja miałem dwóch,którzy tak uczyli,że jak ekipa jechała na jakieś zawody to wszyscy zawodnicy naszej sekcji byli dyskfalifikowani za brutalność i agresywność,także nie zawsze ludzie z Karate Shotokan to cieniasy.A jeśli chodzi o kata,to przez nie nie zdałem dwóch egzaminów,bo je się uczyliśmy tylko przed nimi,a jak mnie u.j.e.b.a.l.i. na nich,to skończyłem karierę ze zdawaniem na stopnie,bo widziałem swój poziom i innych,ale lepszych oczywiście w superkata.Raczej ustapić niż zranić,raczej zranić niz okaleczyć,raczej okaleczyć niż zabić,prędzej zabić samemu,niż dać się zabić.
Ale nasz klub i jeszcze parę innych (z tego, co widziałam na stażach i zawodach) to były wyjątki. Zresztą z czasem, w miarę upowszechniania się kontaktowych SW, prawie wszystkie 'konkretne' 

