sory, ze troche odbije nie na temat ale chcialbym powiedziec o czyms dosyc dziwnym i o jedna rzecz sie zapytac, bo stwierdzenie, ze 'czegos brakuje w organizmie' doprowadzilo mnie do bialej goraczki
w poprzednim sezonie wydalem dosyc sporo na
suplementy - okolo 1000zl na miesiac, spedzilem kilkanascie godzin przy opracowywaniu planow zywieniowych, supelentacji i tak dalej, co nie jest rzecza godna teraz uwagi, ale chcialem powiedziec, ze zdrowe zywienie i tryb zycia zajmuja praktycznie cala moja glowe
efekt byl taki, ze przez czesc kiedy trenowalem silowo wygladalem jak ofiara sterydow anabolicznych i przez kolejne 6 miesiecy doprowadzilem sie do stanu bardzo szczuplego przedstawiciela nizszej wagi, pomimo, ze w dalszym ciagu mialem klopoty z uzyskaniem 91kg i zadnej rewelacji z tkanka tluszczowa nie bylo, srednio widoczna drabinka bez napinania, chociaz z tego co powinno wynikac z diety powinienem juz strawic nawet skore
potem przyszlo oslabienie, ale nawet nie zdazylem sie przetrenowac, a momentami wychodzilo 10-12 intensywnych treningow w tygodniu
do czego zmierzam
siedzialem calymi dniami nad udoskonaleniem mojej diety, suplementacji i chociaz wcale nie chce nawet w jednym slowie dac do zrozumienia, ze uwazam sie za kogos majacego pojecie w temacie, to nie moge przyjac, ze robilem cos bez kompleksowej wiedzy
odstawilem slodycze, tluszcze zredukowalem do 5%, wp*****lalem przez pol roku policzone wartosci wegli zlozonych, bialek i proste naprawde sporadycznie, glownie kiedy dopadlem jakis owoc po treningu, bralem pod uwage ilosc kalorii, ale juz nie tak panicznie jak wartosci odzywcze
po drugim obiedzie po treningu wegle spadaly do zera, o regularnych posilkach co 3 godziny, skladzie w zaleznosci od pory dnia i aktywnosci nawet nie wspominam
moim problemem bylo zawsze to, ze mam za***isty apetyt i potrafie zjesc wszystko a jestem bardzo szczuply, wiec liczba rzeczy ktorych odmowilem sobie przez te pol roku byla naprawde ogromna i przyszlo mi to potwornie ciezko
kiedy przyszly wakacje juz nie wytrzymalem i przytylem okolo 3-4 kg na podobnym jedzeniu, chociaz przestalem sobie odmawiac niektorych rzeczy i tak w zasadzie jest do teraz
uwazam, zeby nie jesc pizzy czesciej niz raz na tydzien, nie odmawiam sobie slodyczy, chociaz sa to ciasteczka zbozowe albo pieguski, pije za***iscie mocna czekolade i raz na jakis czas jem smazone na oliwie czy nawet na oleju steki, bylem dwa razy w kfc zupelni nie dbajac o wage, wp*****lam 150g orzeszkow z sola na noc i sporo innych nawykow, pozostajac jednak z daleka od frytek i tym podobnej szybkiej smierci, ale nie odmawiam sobie zbyt wielu rzeczy na ktore mam ochote
we wrzesniu zaczalem nowy sezon i pomimo, ze wygladam troche gorzej, to czuje sie naprawde dobrze, na treningach mam wiecej energii i jestem naprawde zadowolony, tkanka tluszczowa zwiekszyla sie nieznacznie, a nie mam zadnych problemow z robieniem wagi, jestem silniejszy, podatnosci na choroby nie stwierdzono
chcialem zapytac o jedno
co moglo byc powodem, ze z perspektywy czasu czulem sie gorzej, nie bylo widac prawie zadnych efektow przy zelaznej dyscyplinie i sporym nakladzie sil
witaminy i mineraly grozily mi jedynie w nadmiarze, bo zapewnialem ich porzadana ilosc zarowno z pozywienia jak i suplementow
wszystkie rady na temat uzupelniania niedoboru niektorych skladnikow uwzglednilem, a mimo to bylo*****owo
bede niezmiernie wdzieczny jezeli ktos to przeczyta, na przyklad si2 i sprobuje mi odpowiedziec, badz wyjasnic chociaz troche z tego, o czym pisalem
nie jestem przeciez plywakiem, zeby miec tak obla sylwetke, chociaz i tak jestem ze swojej bardzo zadowolony
jezeli gora nie chce przyjsc do mahometa, to niech gora *******la