Mam dziwne wrażenie, że to wszystko lans. Tito dostał bęcki od Liddella, dopiero co zdążył się wylizać a już go wszędzie pełno. Zaczął coś klepać, że jego pojedynek z Liddellem został przedwcześnie przerwany i jakby sędziował Big John, to by to dalej puścił. Jakoś bezpośrednio po walce taki hardy nie był. Pewnie jego pani też do tego się przykłada. Ostatnio zrobiła mu lanserskie urodziny...
Jak będzie ciągle popularny, to pewnie niedługo znowu dostanie szansę walki o pas. Tak jak ustawili bezsensowny trzeci pojedynek z Shamrockiem.
Coraz mniej lubię gościa.
Chociaż łysemu mógłby napukać
