a u mnie sytuacja wygląda następująco im bliżej północy tym więcej jem i kogoś to może(dziwić,smieszyć..niepotrzebne skreślić),ale mam się dobrze i wcale nie nabieram zbędnego fatu.Wszyscy tutaj pisza że na noc chudy ser itp...no tak okej ser jem na noc i wcale nie bez tłuszczu tylko albo ser żółty albo biały tłusty i to jeszcze zazwyczaj z dodatkiem szynki lub czegos jeszcze.Zdarza się też że zjem o 2 w nocy i za 10 minut ide spaći zjem sporo bo jakieś sałatki ziemniaczane do tego śledzia w oleju i co wy na to?...a bo bym zapomniał nie jestem endo... ekto też nie.Jestem szczupły,ale nie chudy.
so far , so good...so what?