Mam 17 lat 177,5 cm i waże... 70 kilogramów.Zastanawiam się czy niezrobić sobie przerwy od boksu tajskiego i w tym czasie niewziąść się ostro za siłownie, interesuje mnie głównie zwiększenie masy ciała (hmm 80-85 kilo?)i ogólnie siły.Co o tym myślicie? Czy 10 miesięcy wystarczyło by mi na to "przedsięwzięcie" ? Postanowiłem przytyć dlatego że podczas sparringow z cięższymi kolesiami mam spore problemy.Mianowicie jakoś tak "boje sie" podejść do nich i wogole ich ciosu (z gosciami mojej postury i podobnej wagi problemu niema).Pozatym dobrze być cięższym i silniejszym od potencjonalnych przeciwników na ulicy,niechce żeby w realnej walce ktoś silniejszy rzucał mną jak szmacianą laleczką (70 kilo to śmieszna waga)boje sie tylko że przez trening siłowy strace kondyche,dynamike, i ogulnie to co do tej pory wypracowałem,moge zacząć robic bledy nawet w chodzeniu :-].Co do ćwiczenia to niemam diety ale planuje jeść około 6 jajek dziennie mniejwiecej co 3 godzinki i wypijać litr mleka(dziennie).Ewentualnie zakupie białko i "dołoże" sobie do diety ser (twarożek mniam;-p)planuje też jeść sporo węglowodanow (ryż,kasza) wszak niechce żeby cenne białko było spalane jako energia a nie budulec...Podsumowując mam pytanie co mi radzicie,kontynnuowanie treningu czy siłka a potem znowu trening?
ps. na siłce wczesniej przed boksem cwiczyłem 3 moze 4 miechy
ps. na siłce wczesniej przed boksem cwiczyłem 3 moze 4 miechy
Krzysztof Piekarz
2xmt +3x siłownia przez okres 6-8 tygodni
ale niestety niemoge połączyć tych dwóch rzeczy
powód : Kasa(karnecik na sile 40zł boks 35) zresztą niewiem czy nasza sekcja sie niezawiesi na kilka miechow wiec siłownia będzie koniecznościa :-] (nieusiedze w domu;p)no ale na chwile obecną to tyle.. jeśli sekcja będzie działała tak jak działa to zostane na treningach jesli nie to ide na siłownie robie rozciaganie itd. :] na poważne treningi np w warszawie narazie mnie niestać :/