Zawsze jak widzę tego typu sprzęt przypomina mi się postać pewnego trenera z zakupów TV. Rok rocznie pokazywał on najnowsze dzieło inżynierów z NASA twierdząc, że to właśnie dzięki nim, ma 130cm w klatce piersiowej, czy też 80cm w pasie.
Podchodź ostrożnie do tego typu urządzeń. Typowe proamerykańskie rozwiązanie, coś, jak ruchome schody prowadzące do klubu fitness.
Najważniejszy jest zapał, a to czy ćwiczyć na karimacie, czy na tym leżaku to bez znaczenia. Efekty i tak przyjdą.
Podchodź ostrożnie do tego typu urządzeń. Typowe proamerykańskie rozwiązanie, coś, jak ruchome schody prowadzące do klubu fitness.
Najważniejszy jest zapał, a to czy ćwiczyć na karimacie, czy na tym leżaku to bez znaczenia. Efekty i tak przyjdą.



