Ja powiem tak:
1. runda - Ortiz
2. runda - Griffin
3. runda - bardzo dyskusyjna, niby pracował więcej w stojce Forrest, ale Ortiz uderzał mniej, a celniej, do tego doszło to obalenie (gdyby go nie było, to werdykt mógł być tylko dla FG). No i obrażenia - Ortiz praktycznie nienaruszony, Griffin ->
Brawa dla Griffina, że po oklepie z pierwszej rundy walczył naprawdę jak lew!
Ortiz wydaje mi się że zastosował taktykę "Prowadzę na punkty po 1 r. więc nie bawię się w wymiany, skrobnę parę akcji jeszcze i dowiozę wynik do końca", tak też uczynił
Jednak sędziowie mogli orzec zwycięstwo Griffina.
Jeszcze jedna uwaga: Griffin uderzał raczej słabo i nie przekonująco, jego ciosy nie czyniły wielkiej szkody Tito i większość poszła na gardę.
Sama walka choć ładna, to jednak jestem trochę zniesmaczony, powinno być jak w K-1 - dodatkowa runda
Wtedy Tito musiałby walczyć agresywniej i może byłoby coś przed czasem
Co do sprawiedliwości wyniku nie mam zdania!
1. runda - Ortiz
2. runda - Griffin
3. runda - bardzo dyskusyjna, niby pracował więcej w stojce Forrest, ale Ortiz uderzał mniej, a celniej, do tego doszło to obalenie (gdyby go nie było, to werdykt mógł być tylko dla FG). No i obrażenia - Ortiz praktycznie nienaruszony, Griffin ->
Brawa dla Griffina, że po oklepie z pierwszej rundy walczył naprawdę jak lew!
Ortiz wydaje mi się że zastosował taktykę "Prowadzę na punkty po 1 r. więc nie bawię się w wymiany, skrobnę parę akcji jeszcze i dowiozę wynik do końca", tak też uczynił
Jednak sędziowie mogli orzec zwycięstwo Griffina.
Jeszcze jedna uwaga: Griffin uderzał raczej słabo i nie przekonująco, jego ciosy nie czyniły wielkiej szkody Tito i większość poszła na gardę.
Sama walka choć ładna, to jednak jestem trochę zniesmaczony, powinno być jak w K-1 - dodatkowa runda
Wtedy Tito musiałby walczyć agresywniej i może byłoby coś przed czasem
Co do sprawiedliwości wyniku nie mam zdania!
Sogów nie odbijam, jak podobała Ci się moja wypowiedź, to wejdź na www.pajacyk.pl !
