To niestety smutne oznaki prostej socjotechniki - prania mózgu.
Osoby sobie najczęściej same ten mózg piorą - nie robi tego trener.
Wyobrażają sobie tak dużo na swój temat hihi Przeżywają sny na jawie, cudowne wizje z nimi w roli szefów oddziałów AT, huhuhu walczących jako partyzanci miejscy itp. Wydaje im się tak wiele.
Mówiąc cytatem z filmu: EGO WYSTAWIA ICH CIAŁOM CZEKI BEZ POKRYCIA...
W sporcie (km to nie sport) nie obserwuję tego zjawiska - np. bjj, boks, karate, judo, pancration - ci ludzie są fachowcami, pracują, trenują.
Nie przekonują nikogo do niczego. Skromni, dokładni. Nie muszą wokół siebie tworzyć mitycznej atmosfery.
Zauważcie, że większość występujących tu amatorów KM gada w dokładnie ten sam sposób, sekciarsko przekonana o nieomylności ich drogi
(Dowodem niech będzie to, co się zaraz zacznie pod moim postem)
Krzysztof Piekarz
I tyle 
najlepiej bylo jak na jakiejs domowce na ktorej bylem z panna jakis gosc zrobil taki numer jakas dziewczyna polozyla mu reke na ramieniu on tak po paru sekundach sie odwrocil i powiedzial "masz szczescie ze nie zadzialal moj odruch warunkowy bo normalnie uderzam w takiej sytułacji od razu z lokcia" i tu nastapil pierwszy spazm z mojej strony i lekkie oblanie sie piwem ale naszczescie udalo mi sie jakos opanowac
****SFD FIGHT CLUB****
ta Bronia)


Wlasnie Nowienkij dawaj na Kiciusia to bede mial braciszka.