Szacuny
0
Napisanych postów
30
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
136
A ja miałem lepsze zdanie o Binkley`u do czasu tej walki - nic szczególnego nie pokazał a wręcz był bezradny, poza tym te jego olewające podejście do treningów i do wagi - przed walką zażerał się cały czas wiedząc że ma kilkukilogramową nadwagę. Bonsante był o niebo lepszy, lecz Binkley miał zaj.... farta. Gdyby Bonsante nie był tak ambitny i nie okładał go cały czas (przecież przewaga na punkty moim zdaniem była ogramna) tylko skupił się w ostatniej rundzie na skutecznej gardzie i kontrach to zwycięstwo miałby w kieszeni. Gdyby był rewanż daje 90% na zwycięstwo Bonsante.
Zmieniony przez - qwert24 w dniu 2005-12-03 21:16:30
Szacuny
30
Napisanych postów
2696
Wiek
35 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
31115
qwert masz racje ze lekcewazaco podchodzil i w ogole ale mistrza sie poznaje po tym ze i tak wygra np skoczek narciarski Matti Nykanem (nie wiem jak sie pisze ale jak ktos sie orientuje w skokach troche to wie o kogo chodzi ) w noc przed bodajze konkursem olimpijskim zaliczyl sobie obchod po knajpach a nastepnego dnia mial zloto
troche glupie porownanie ale chodzi mi o to ze przed walka olewal ale walczyl na maxa i pokazal co umie (nie zapominajmy jak byl oslabiony po tym jak gubil wage przed wazeniem)
Szacuny
11177
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Co z tego że go okładał przez 4 rundy,wypykał sie i w ostatniej nawet gardy trzymać nie dał rady,dostał lepe i siadł na dupie,a podobno mogli by go okładać kijami bejbolowymi a i tak wygra,to wygrał
Koleś dużo gadał,tak samo jak przed jego wcześniejszą walką,ale tam mu sie trafił łatwiejszy przeciwnik.
Śmieszny był,dobrze że przegrał w ten sposób.
Szacuny
2
Napisanych postów
349
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
2027
Dziwna walka , bylem pewien ze umoczy Brinkley. On przeciez nie ma nastawienia , on nie ma szans wygrac tego programu. On tam jest bo jest , fajna zabawa , zarlo za frajer itd. On nie ma podejscia mistrza , moze jeszcze wyrobi ale na chile obecna nie ma. On sam chyba nie wierzy w to ze moze wygrac. Moze to takie zagrywki psychologiczne ? Jesli tak to inna sprawa , jesli mysli jak mowi to nie daje mu szans.
"Loved by few , hated by many , but respected by all."
Szacuny
0
Napisanych postów
186
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1154
Brinkleyowi się po prostu udało. We wcześniejszych rundach stanowił tło dla Antonego(nie ma sie co dziwić jak na szybko spalał kg zeby dali mu walczyc). Osobiscie sie jednak ciesze ze wygral , bo nie lubiałem Antonego
Szacuny
0
Napisanych postów
53
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1202
jezeli niektórzy uwazaja że walki były reżyserowane to sie mylą walka Joey Gilbert VS Peter Manfredo jezeli ktos widział odcinek to wie o czym mówie jaki reżyser dałby narazic zdrowie zawodnika tak jak do zrobił Peter z Joey Gilbertem masakra szkoda chłopaka troche minie zagojenie sie ran ale to jest BOKS
Szacuny
0
Napisanych postów
30
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
136
Dla mnie Manfredo jest trochę taki niewyraźny jak na przyszłego mistrza. Jedną walkę przegrał, tą ostatnią z Gilbertem (przerwaną chyba na korzyść Manfredo bo Gilbert nieźle bił)też przez niejednogłośny werdykt więc nie stawiam na niego. Z żadnym zawodnikiem nie pokazał nic rewelacyjnego.
Za to Gomez co na początku programu uważałem go za śmiesznego grubaska robi na mnie wrażenie.