Jak na razie widziałem walkę Murilo z Chunkaevem,
Zuluzinho z Sentoryu oraz zakończenie walki Sakuraby z Shamrockiem, więc tylko o nich się wypowiem.
Co do tej ostatniej: ja mam pewne wątpliwości co do decyzji sędziego, ale bardzo małe. Na 99% Sakuraba by Kena wykończył. Albo by posłał mu parę kolejnych ciosów na głowę i to by zakończyło sprawę, albo by go za dusił, bo tez miał dobrą do tego pozycję.
Natomiast co do decyzji w walce Zuluzinho z Millerem to zgadzam się, że to była pomyłka. Sędzie zresztą dobrze wiedział już sekundę po tym jak przerwał walkę, że to była zła decyzja, ale już nie chciał się ośmieszać i nagle wznawiać starcia przyznając się tym samym do błędu. Zuluzinho nic wielkiego nie pokazał moim zdaniem. Owszem, tak czy siak wygrałby zapewne tę walkę, ale te jego przechwałki, że "nikt mu w PRIDE nie zagrozi" to jedna wielka bzdura. Wielki jest, ma pewne umiejętności - to fakt. Ale z najlepszymi moim zdaniem nie ma co się mierzyć.
Murilo Rua wygrał, ale muszę powiedzieć, że mnie trochę zawiódł. Nieszczególnie wypadł. Cała walka była trochę chaotyczna. Przy odrobinie szczęścia Chunkaev mógł zwyciężyć, bo Ninja robił głupie błędy. Jeżeli się Brazylijczyk nie weźmie za siebie na serio to nie sądzę, by dobił do czołówki PRIDE.