Pewnego dnia powstał pomysł zeby zrobić siłownie w zagrzybiałej brudnej i cholernie ciemniej komórce :) wiecie kartoniki lodóweczki rowerki i myszki i te sprawy. Po paru tygdniach namyślania cięzkiego zebalem sie cudem z kumplem i zaczeliśmy wynosić to co leżało od 20lat:), nie było to najlepsze doznanie z jakim sie spotkałem w życiu ale jakoś sie udało, codziennie po szkole przychodzilismy po pare godzin i po malutku dalsze prace nabierały tempa. Kiedy nowe okienko zostało wstawione, na scianach została położona a`la gładz i owe sciamy pomalowaliśmy przyszła chwila na zrobienie światła i wtedy przyszedł z pomocą Pan Henio :D Podpiął sie całkiem młoodzierzowo pod głowną puszke i nastepnego dnia nastąpiła JASNOŚĆ :]
Efekt zmagań mozecie teraz zobaczyć i ew. ocenic :D
No i po jakimś czasie
Efekt zmagań mozecie teraz zobaczyć i ew. ocenic :D
No i po jakimś czasie
jedyną miarą sukcesu jest wysiłek jaki włozysz aby go osiągnąć
Krzysztof Piekarz

