To, że walka Fedora z Kohsaką w Rings zakończyła się zwycięstwem Japończyka, a nie No Contest to było jedno wielkie oszustwo! Walka trwała 10 sekund, Kohsaka spudłował prawym ciosem, ale zahaczył łuk brwiowy Fedora łokciem (nieprzepisowe uderzenie!). Spowodowało to rozcięcie i tak się to skończyło. To, że Kohsaka wygrał to był szwindel.
A co do walki Fedora z Aroną to już wiele razy ta sprawa była omawiana, więc nie będę się ponownie wypisywał na ten temat. Powtórzę tylko, że dla mnie to Arona powinien był wygrać po regulaminowym czasie walki, lecz dodatkową rundę bez dwóch zdań wygrał Fedor. Fedor nigdy nie przegrał tak naprawdę walki! I nie sądzę, by Silvie udało się ten stan przełamać, jeśli nawet dostałby szansę.
A co do walki Fedora z Aroną to już wiele razy ta sprawa była omawiana, więc nie będę się ponownie wypisywał na ten temat. Powtórzę tylko, że dla mnie to Arona powinien był wygrać po regulaminowym czasie walki, lecz dodatkową rundę bez dwóch zdań wygrał Fedor. Fedor nigdy nie przegrał tak naprawdę walki! I nie sądzę, by Silvie udało się ten stan przełamać, jeśli nawet dostałby szansę.

łapę jak Silva (choć gorszą
), no może troszke mniej mam bo 40 cm.