Dorzucę swoje trzy grosze do tematu capoeiry. Żeby wszystko było jasne - sam trenuję ją od niecałego roku i tak naprawdę mogę powiedzieć tyle: jak będą chcieli mi wklepać, to wtedy się dowiem czy jest skuteczna.
Inna sprawa, że do walki na ulicy trzeba przede wszystkim doświadczenia i dobrej psychiki - trening a sytuacja niebezpieczna dla życia to dwa różne światy. Jednak trenując to czy tamto człowiek wyrabia sobie pewne odruchy i dlatego uważam, że każda sztuka walki, łącznie z capoeirą, jest potencjalnie efektywna, zależy tylko, co wykorzystamy w walce. Ktoś tu pisał o capoeiriście znokautowanym podczas stania na rękach - jak ktoś wyczynia takie rzeczy w pojedynku, to jest po prostu baranem i już; sztuka walki nie ma tu nic do rzeczy.
Na niekorzyść capoeiry świadczy fakt, że praktycznie nie ma w niej technik ręcznych, być może dlatego, że podczas walk ulicznych capoeiristas mieli w rękach brzytwy. Są jednak szkoły capoeiry, gdzie gra jest szybka, ostra i używa się dużej ilości bloków, podcięć czy pchnięć - mój znajomy był ostatnio we Francji na treningu takiej grupy i myślał, że za chwilę zaczną się normalnie prać po pyskach.
To tyle, mam nadzieję, że dyskusja będzie trwać.
Zmieniony przez - raptus w dniu 2001-10-06 01:59:11
Inna sprawa, że do walki na ulicy trzeba przede wszystkim doświadczenia i dobrej psychiki - trening a sytuacja niebezpieczna dla życia to dwa różne światy. Jednak trenując to czy tamto człowiek wyrabia sobie pewne odruchy i dlatego uważam, że każda sztuka walki, łącznie z capoeirą, jest potencjalnie efektywna, zależy tylko, co wykorzystamy w walce. Ktoś tu pisał o capoeiriście znokautowanym podczas stania na rękach - jak ktoś wyczynia takie rzeczy w pojedynku, to jest po prostu baranem i już; sztuka walki nie ma tu nic do rzeczy.
Na niekorzyść capoeiry świadczy fakt, że praktycznie nie ma w niej technik ręcznych, być może dlatego, że podczas walk ulicznych capoeiristas mieli w rękach brzytwy. Są jednak szkoły capoeiry, gdzie gra jest szybka, ostra i używa się dużej ilości bloków, podcięć czy pchnięć - mój znajomy był ostatnio we Francji na treningu takiej grupy i myślał, że za chwilę zaczną się normalnie prać po pyskach.
To tyle, mam nadzieję, że dyskusja będzie trwać.
Zmieniony przez - raptus w dniu 2001-10-06 01:59:11
Krzysztof Piekarz