IMO trzeba po prostu nie dopuszczać do zakwasów. Regularne treningi i jest git

jeśli sobie daruje chociaż jeden dzień to masakra, ciężko potem ruszyć tyłek...
Apropos kontuzji, to ja sie nabawiłam podobnej po pierwszych treningach KK we wrześniu. Za bardzo się starałam, rozciągałam codziennie, no i bach... przeszył mnie taki ból od biodra przez całą noge i długo bolało, nie mogłam po ćwiczeniach stanąć na tej nodze, a raz jak przegięłam znowu, to nie mogłam leżąc przewrócić się na drugą stronę.
A teraz właśnie tą nogą macham najlepiej i mam ją jakoś bardziej rozciągniętą

Spoko mi sie mae keage robi, ale z kolei boli mnie pachwina i czuje przy yoko, że mi tam coś mocno "trzyma".
Generalnie co jakiś czas coś chrupnie albo zaskrzypi i jest ciekawie, no ale o to chyba chodzi w tych MA-sochistycznych sportach


Pozdruffa