Szacuny
1
Napisanych postów
127
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3460
Jestes nowy na forum i w ten sposób zaczynasz?
A jak przebiegaja egzaminy u miguela????czy to jest ewidentna parodia????
Jesli nie lubisz aikido to nie jest powód żebys próbował go osmieszać!
Szacuny
1
Napisanych postów
25
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
229
Ej chłopaki spokojnie. Trenuję od trzech lat i chciałem się dowiedzieć jak to wygląda gdzie indziej poza moją sekcją. Bo do egzaminów w PFA mam spore zastrzeżenia np. jest napisane na 3 kyu techniki zaawansowane BOKKEN a nikt tego nie sprawdza. A ostatnio zdałem egzamin praktycznie bez przygotowania. Jak jest pod tym względem w Kobayashi albo w Yoshinkanie? Wg. mnie skoro w aikido nie ma zawodów to właśnie egzaminy powinny być dla ludzi bodźcem rozwojowym. Jak stają się one formalnością to cała motywacja się rypie.
Szacuny
1
Napisanych postów
127
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
3460
aaaa,to sorry Miguel,uniosłem sie.Zwracam honor.
Fakt ze w niektórych sekcjach to jest przerost formy nad trescia,cwicza aikido które jest nierealne.U mnie na szczęcie jest inaczej,(a przynajmniej mi sie tak wydaje)nasz trener ma opinie realisty i pragmatyka,a ze ma równoczesnie po 2 dany w judo,ju-jutsu i aiki budo to włacza do treningów równiez techniki spoza aikido.
Szacuny
0
Napisanych postów
18
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
155
ja aikido juz dlugo nie cwicze tylko karate ale moge powiedziec jak u mnie w klubie aikido wygladaly egzaminy a raczej jakie mial do nich podejscie mój sensei. Kiedy ja zdawałem jeszcze na 5 kyu bodajrze to byl dosyc wyrozumiały, cos tam mi nie wyszlo ale zdalem bo stwierdzil ze ogólnie poziom byl dobry. potem pojechal chyba na jakies szkolenia do francji z christianem tissier u którego on sie uczy i z tego co mi kumpel opowiada to sporo zaostrzyl wymagania i kumpla oblewal 3 razy na 4 kyu mimo ze wszystko wykonywał jak w zegarku. Ale najciekawsze jest to co kiedys podobno powiedział. A mianowicie " że jesli widzi ze dana osobe egzamin motywuje do starania sie a pozytywne zaliczenie go sprawia ze ta osoba jeszcze bardziej sie stara na wyzszy stopien i w efekcie rozwija sie to nawet jsli czegos dobrze nie robi to on ten egzamin jej zalicza bo wie ze to wplynie dobrze na aikido danej osoby . Jednym egzaminy sa potrzebne a innym nie " Mysle ze to dobre podejście ( w granicach rozsądku oczywiście ) . Dodam ze to jest aikido PFA
Szacuny
11184
Napisanych postów
52123
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Wszystko zalezy od egzaminatora. Prtzy czym czesciej na stopnie kyu egzaminy sa bardziej rygorystyczne niz na dany, ale to tez zalezy od osoby egzaminujacego. Faktem jest ze czesto egzaminy sa szopka.
Szacuny
1
Napisanych postów
327
Wiek
45 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
4480
W Polskiej Unii Aikido (J. Wysocki - "styl" Kobayashiowski :) było tak, że egzamin to tylko formalność. Sensei Cię dopuszcza a ty prezentujesz techniki na egzaminie... Wysocki siedzi i patrzy - zasada taka: byłeś dopuszczony, to masz stopień w kieszeni... Jeśli nie słusznie go dostałeś, to źle to tylko świadczy o trenerze. U nas się przez to bardzo rzadko zdawało, ale też satysfakcja była większa, jak przy innych wypadaliśmy świetnie.
Moim zdaniem to jest dobre - co taki guru może wiedzieć o twoich umiejętnościach, sam egzamin nie zawsze to odzwierciedli. Tylko sensei widzi Cię na bieżąco.