Z doświadczenia iem, że próba nauczenia kogokolwiek od razy wersji "skróconej" powoduje, że kończy się na machaniu jakby się od much oganiali. Brakuje ykończenia techniki, w tym głównie zaciśnięcia mięśni w odpowiednim momencie, właściwych kątów ułożenia ręki, odległości itp. Potem efekt na kumite jest taki, że uderzenia nie są zbijane lub przesuwane na inny kierunej, lecz prześlizguje się po bloku (złe kąty i odległości) lub przełamuje blok (brak zaciśnięcia mięśni).
Na skrócone wersje można sobie pozwolić z ludźmi, którzy już opanowali podstawy. Wtedy tłuczenie skostniałego kihonu jest rzeczywiście błędem i zamiast uczyć technik doprowadza do powstawania błędnych nawyków.
Na skrócone wersje można sobie pozwolić z ludźmi, którzy już opanowali podstawy. Wtedy tłuczenie skostniałego kihonu jest rzeczywiście błędem i zamiast uczyć technik doprowadza do powstawania błędnych nawyków.
- Emerytowany Doradca w "Stylach Tradycyjnych"
