w srode na treningu poczułem nagły bol w przedramieniu. Był tak silny ze prawie niemogłem trenować ale że nielubie przerywać treningu to jakos go dokończyłem. Jak wróciłem do domu i odpoczełem nic juz mnie niebolało. (chyba że mocniej nacisnełem na te bolace miejsce). W czwartek niecwiczyłem i myslałem że jak w czwartek wróce na siłke to wszystko bedzie git. No niestety bolało jeszcze bardziej niz wczesniej. Juz mówiłem że niecwicze ale chłopaki mnie zmotywowali i jakoś poszło. Znowu gdy wróciłem do domu było git. Dziś poszedłem na siłke i czuje ze znowu boli:/ No ale mysle "olać" i jade na maxa. Podnosze se sztange na bicka i czuje tylko jak by cos mi przepychało w łapie. Postanowiłem że zrobie se z 30 minut przerwy. Odpoczełem i po wcześniejszym bólu niebyło juz śladu. A teraz pytania. Od czego to mogło być? Czy to może się powtórzyć? Może mi sie cos od tego stać? Czy jak sie znowu powtórzy to powinienem dalej ćwiczyć czy przerwać treningi na kilka dni. Z góry dzieki za pomoc.
http://www.sfd.pl/temat203026/ <---- PLECY PO 6 MIESIĄCACH
Krzysztof Piekarz