Szacuny
1
Napisanych postów
14
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
341
stary niezaczynaj z dresikami bo ci do***ia zrob tak idz na silke i wykup talon u karka za 200 pln pokaz ktory i niech go postraszy napewno sie zesra i wiecej niepodejdzie hehe niebrodz sobie rak wkoncu mozesz 3ooopln stracic w sadzie
Szacuny
0
Napisanych postów
555
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
3676
hmmm powiem ci tak w szkole nie kozaczysz tylko idziesz normalnie...nie robisz sobie nic z ich obecności.Kup sobie ochraniacz na zeby przedewszytkim bo jak chcesz się z nimi ciorać to może ci się wkrótce przydać.Nie chodź do żadnego pedagoga bo to pierodły i moga pogorszyć sprawe...jak amsz jakis wiekszych znacznie starszych kumpli na osieldu to zwróc się do nich żeby kiedyś pod szkołe przyszli.Ćwiczysz jakieś sporty walki i czujesz się pewnie to powiedz że możesz sie z nimi ustawic na jakieś solo...Założe się że na bank jesteś zestresowany ta sytuacją, ale starch to sprawa podstawowa jak się nie boisz to nie wygrywasz!bo tylko głupiec się nie boi...Jak dojdzie do spięcia szkole znowu i zaczną się rzucać to kopniak w przydodzenie albo w brzuch żeby zamknąć dopływ tlenu...żebys nie narobił im szkód na mordzie bo będzie źle...
Wciąż miewam przejaw, zachowanie chamskie, a ty zmów pacierz zanim zaśniesz cwaniaku!
Szacuny
11184
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
ej cobra daj se luz chlopak ci mowi co najlepiej robic jego zdaniem w takiej sytuacji jesli nie jestes zainteresowany opinia innych uzytkownikow o twoim problemie to po**** nam dupe zawracasz?
Szacuny
11184
Napisanych postów
52122
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
brego nie denerwuj sie, ja chcialem powiedziec tylko ze na solo bym sobie dal rady bo ten typ nic nie trenuje i nie cwiczy to wiec mialby male szanse- ale ni chce zeby to bylo odebrane ze jestem jakis twardziel albo cos. Mowilem ze sprawa jest przedawniona bo juz ja załatwilem--- przypomne- na ktorejs przerwie podszedłem do tych typow i pogadalem z tymi niedorozwojami oczywiscie cwaniakowali i przy ich kolegach musialem mowic, ale jakos to przeżyłem, a teraz to jak sobie ide korytarzem to mam ich w dupie nawet sie nie patrze jak cos pier...., juz sprawa ucichła, ale oczywiscie jak sa ze swojimi kumplami to gadaja cos na moj temat, ale jak jeden idzie to nawet sie nie popatrzy naewt, wiec sie juz nie martwie, mam to poprostu w dupie