Szacuny
0
Napisanych postów
2
Na forum
39 dni
Przeczytanych tematów
6
Witam,
podczas covida ważyłem 120 kg i w ciągu bardzo krótkiego czasu zszedłem do 68 kg(to było dosłownie mniej niż 4 miesiące). Zero siłowni, głównie kardio w domu i twardy deficyt. Potem przez kilka lat praktycznie zero ruchu, siedzący tryb życia + wpadłem w długi dołek psychiczny. Dopiero teraz powoli wychodzę na prostą mentalnie i chcę się wziąć na poważnie za budowanie normalnej, sportowej sylwetki.
Problem w tym, że na pewno wtedy przepaliłem nie tylko tłuszcz, ale też mięśnie. Przy rozciąganiu mocno trzęsie mi całym ciałem. Jak wyciągam rękę przed siebie, to od barków idzie wyraźne drżenie. Brzuch jakby w ogóle nie miał mięśni. To już kilka lat, ale te objawy dalej są.
Dodatkowo neurolog zdiagnozował mi drżenie samoistne rąk na tle nerwowym, ale nie sądzę, że to główna przyczyna tych wszystkich rzeczy.
Pytania do Was:
1. Czy taki stan (atrofia + drżenie) jakoś mocno przeszkadza w normalnym, progresywnym treningu siłowym?
2. Warto to najpierw skonsultować z kimś (lekarz/fizjo/neurolog), czy mogę spokojnie startować i z czasem mięśnie powinny zacząć normalnie działać i rosnąć?
3. Macie podobne doświadczenia po dużej redukcji bez siłowni + długiej nieaktywności? Jak Wam poszło odbudowywanie?
Nie chcę od razu walić ciężarami na maxa, planuję zacząć rozsądnie i progresywnie. Zależy mi po prostu na tym, żeby nie robić sobie krzywdy i wiedzieć, czy ten „przepalony” stan da się sensownie odwrócić.
Aktualny wzrost około 184 cm, waga między 77-75 więc prawidłowa, ogólnie gdy muszę coś dźwignąć nie czuje się bardzo słaby fizycznie po prostu moje ciało reaguje dość sporymi drzeniami i domyślam się że wśród ludzi może to budzić różne opinie.
Będę wdzięczny za szczere opinie, szczególnie od osób, które były w podobnej sytuacji.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
8984
Napisanych postów
84072
Wiek
50 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
710691
Po tak drastycznej redukcji i kilku latach bez aktywności utrata sporej ilości masy mięśniowej jest bardzo prawdopodobna, ale mięśnie jak najbardziej można odbudować. Zacząłbym spokojnie od treningu siłowego, stopniowo zwiększając obciążenia. Natomiast drżenia utrzymujące się od kilku lat nie tłumaczyłbym samym zanikiem mięśni przed mocniejszym wejściem w trening warto ponownie skonsultować to z neurologiem i wykluczyć inne przyczyny.
Zmieniony przez - flex1976 w dniu 2026-08-11 22:00:15
Szacuny
1023
Napisanych postów
5469
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
137769
To co opisujesz to mogą by objawy neurologiczne, sam mam podobne drżenia czasami po kilku dniach dużych stresów, tak niestety ciało reaguje.
Moim zdaniem poćwicz w domu przez 1-2 miesiące: lekka kalistenika + gumy oporowe. Wzmocnisz się i pójdziesz na siłownię bardziej pewny siebie. Jesteś pod kontrola psychoterapeuty/psychiatry? Może jakaś terapia + leki na uspokojenie?
Jak po takim okresie wstępnej zaprawy nadal będziesz czuł się słabo i niezdarnie, idź do fizjo i skonsultuj z nim swoje zdolności psychoruchowe - aby dobrać trening i ćwiczenia pod swoje możliwości.
,,Ludzie chwytają za miecz, by ukoić rany na duszy, których doznali w przeszłości. I by umrzeć z uśmiechem na ustach".
Szacuny
0
Napisanych postów
2
Na forum
39 dni
Przeczytanych tematów
6
Gats 2
To co opisujesz to mogą by objawy neurologiczne, sam mam podobne drżenia czasami po kilku dniach dużych stresów, tak niestety ciało reaguje.
Moim zdaniem poćwicz w domu przez 1-2 miesiące: lekka kalistenika + gumy oporowe. Wzmocnisz się i pójdziesz na siłownię bardziej pewny siebie.
Jesteś pod kontrola psychoterapeuty/psychiatry? Może jakaś terapia + leki na uspokojenie?
Jak po takim okresie wstępnej zaprawy nadal będziesz czuł się słabo i niezdarnie, idź do fizjo i skonsultuj z nim swoje zdolności psychoruchowe - aby dobrać trening i ćwiczenia pod swoje możliwości.
Neurolog stwierdził drżenia samoistne rąk, był też robiony rezonans magnetyczny mózgu to tam wyszła jakaś torbiel szyszynki ale ponoć o ile nie będzie się powiększać to nic strasznego. Od neurologa biorę propranolol 40 mg, to pomaga na drżenia rąk ale przy wysiłku fizycznym już średnio. U psychiatry lub psychoterapeuty tego nigdy nie konsultowałem, myślicie że warto?
Co zauważyłem, to mój organizm też bardzo silnie reaguje jak wypije kawę z samego rana. Wtedy kilka godzin mnie nosi jakbym był na jakiejś delirce i aż wstyd wyjsc, więc ranne kawy odpuściłem :)
Szacuny
3
Napisanych postów
12
Wiek
57 dni
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
220
Co do kawy rano — to wydaje się być logiczne, propranolol i kofeina działają trochę w przeciwnych kierunkach, kofeina podbija ciśnienie i pobudza układ nerwowy, a propranolol go hamuje. Organizm dostaje sprzeczne sygnały i reaguje chaosem.
Jeśli chcesz kawę, spróbuj małą filiżankę po śniadaniu zamiast na pusty żołądek — może być zupełnie inna reakcja.
Szacuny
1023
Napisanych postów
5469
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
137769
nowy12112
U psychiatry lub psychoterapeuty tego nigdy nie konsultowałem, myślicie że warto?
Jeśli miałeś ciężki, długi dołek psychiczny, to może spróbuj skorzystać z pomocy specjalisty?
Z jakiegoś powodu ten dołek się pojawił, jaki to był powód?
Takie problemy trzeba przepracować, czasami człowiek samodzielnie nie jest w stanie tego zrobić, potrzebna pomoc.
,,Ludzie chwytają za miecz, by ukoić rany na duszy, których doznali w przeszłości. I by umrzeć z uśmiechem na ustach".
Szacuny
0
Napisanych postów
1
Wiek
52 lat
Na forum
34 dni
Przeczytanych tematów
2
nowy12112
Tak — da się to bardzo sensownie odbudować, a sam fakt, że kiedyś zrobiłeś bardzo szybką redukcję i przez kilka lat mało się ruszałeś, nie oznacza, że „spaliłeś” mięśnie na zawsze.
Natomiast przy tym, co opisujesz, nie zaczynałbym od razu ciężkiego treningu bez dodatkowej konsultacji.
Witam,
podczas covida ważyłem 120 kg i w ciągu bardzo krótkiego czasu zszedłem do 68 kg(to było dosłownie mniej niż 4 miesiące). Zero siłowni, głównie kardio w domu i twardy deficyt. Potem przez kilka lat praktycznie zero ruchu, siedzący tryb życia + wpadłem w długi dołek psychiczny. Dopiero teraz powoli wychodzę na prostą mentalnie i chcę się wziąć na poważnie za budowanie normalnej, sportowej sylwetki.
Problem w tym, że na pewno wtedy przepaliłem nie tylko tłuszcz, ale też mięśnie. Przy rozciąganiu mocno trzęsie mi całym ciałem. Jak wyciągam rękę przed siebie, to od barków idzie wyraźne drżenie. Brzuch jakby w ogóle nie miał mięśni. To już kilka lat, ale te objawy dalej są.
Dodatkowo neurolog zdiagnozował mi drżenie samoistne rąk na tle nerwowym, ale nie sądzę, że to główna przyczyna tych wszystkich rzeczy.
Pytania do Was:
1. Czy taki stan (atrofia + drżenie) jakoś mocno przeszkadza w normalnym, progresywnym treningu siłowym?
2. Warto to najpierw skonsultować z kimś (lekarz/fizjo/neurolog), czy mogę spokojnie startować i z czasem mięśnie powinny zacząć normalnie działać i rosnąć?
3. Macie podobne doświadczenia po dużej redukcji bez siłowni + długiej nieaktywności? Jak Wam poszło odbudowywanie?
Nie chcę od razu walić ciężarami na maxa, planuję zacząć rozsądnie i progresywnie. Zależy mi po prostu na tym, żeby nie robić sobie krzywdy i wiedzieć, czy ten „przepalony” stan da się sensownie odwrócić.
Aktualny wzrost około 184 cm, waga między 77-75 więc prawidłowa, ogólnie gdy muszę coś dźwignąć nie czuje się bardzo słaby fizycznie po prostu moje ciało reaguje dość sporymi drzeniami i domyślam się że wśród ludzi może to budzić różne opinie.
Będę wdzięczny za szczere opinie, szczególnie od osób, które były w podobnej sytuacji.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
6378
Napisanych postów
79354
Wiek
42 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
775143
Tego typu kwestie najlepiej jest skonsultować z neurologiem i fizjoterapeutą. Mam na myśli kwestie możliwości treningów względem Twoich problemów zdrowotnych.
Nawiązując do błędów z poprzednią redukcją, to masz ich świadomość, więc nie pozostaje nic, tylko nie popełnić ich następnym razem.