Cześć! Bardzo proszę Was o jakąkolwiek pomoc i poradę. Chciałabym po prostu rozgryźć co tu może być problemem. Dorzucam zdjęcia mojej pupy co to jest moją zmorą. Zawsze miałam małą płaską pupę więc oczywiście głównie szukałam efektów ćwiczeń dokładnie tam i widzę zmiany w ciele w porównaniu przed tym jak nie ćwiczyłam, a teraz jak ćwiczę, ale… nie podoba mi się fakt że jest taka asymetria. Dla mnie ona jest spora, wiem że ogólnie nie jesteśmy symetryczni, ale widziałam całkiem spoko pupy w rzeczywistości i to nie jedną, gdzie pośladki są niemal równe a u mnie… tak jakby jeden jakoś gorzej pracował. I zastanawiam się co może być przyczyną, lekka skolioza w dolnej części kręgosłupa? Zle ustawienie miednicy? Byłam nawet kiedyś u ortopedy, stwierdził że mam nierówne kończyny i mam dożywotnio nosić wkładki, osteopata z kolei zmierzył mi odległości na nogach i powiedział że tu jest wszystko w porządku i żadnych wkładek nie nosić… Specjaliści. Czy spotkaliście się kiedyś z czymś takim? Czy ktoś to w jakikolwiek sposób trochę wyrównał odpowiednimi ćwiczeniami?
Dodatkowe informacje, które mogą być przydatne: mam 33 lata, waga 61 kg przy 171 cm, trenuję od kilku lat, ale w międzyczasie miałam kilka miesięcy przerwy z racji ciąży, innym razem miesiąc przerwy przez inne problemy, gdzieś tam te jakiś miesiąc, czasem się zdarzało że na siłowni byłam tylko 1 raz w tygodniu, generalnie trenuję z powrotem od ponad 2 lat, dopiero od kilku tygodni zaczęłam się spinać bardziej i trzymam większą ilość białka w diecie, staram się też robić treningi na dużym dla mnie obciążeniu = mniej powtórzeń. Siłownia 2 razy w tygodniu, tam głównie skupienie na nogach i pośladkach, 2 razy w tygodniu pole sport. Nie trzymam też diety cud, jem około 80-100g białka dziennie w zasadzie też od kilku tygodni, wcześniej podaż białka była trochę mniejsza, nie liczę specjalnie kalorii, praktycznie nie jem słodyczy. Żeby to było jasne, nie liczę przy mojej diecie na brazylijskie poślady, ale na ogólny komfort.

Dodatkowe informacje, które mogą być przydatne: mam 33 lata, waga 61 kg przy 171 cm, trenuję od kilku lat, ale w międzyczasie miałam kilka miesięcy przerwy z racji ciąży, innym razem miesiąc przerwy przez inne problemy, gdzieś tam te jakiś miesiąc, czasem się zdarzało że na siłowni byłam tylko 1 raz w tygodniu, generalnie trenuję z powrotem od ponad 2 lat, dopiero od kilku tygodni zaczęłam się spinać bardziej i trzymam większą ilość białka w diecie, staram się też robić treningi na dużym dla mnie obciążeniu = mniej powtórzeń. Siłownia 2 razy w tygodniu, tam głównie skupienie na nogach i pośladkach, 2 razy w tygodniu pole sport. Nie trzymam też diety cud, jem około 80-100g białka dziennie w zasadzie też od kilku tygodni, wcześniej podaż białka była trochę mniejsza, nie liczę specjalnie kalorii, praktycznie nie jem słodyczy. Żeby to było jasne, nie liczę przy mojej diecie na brazylijskie poślady, ale na ogólny komfort.


Krzysztof Piekarz