Trenuję siłowo już od jakichś 4 lat. Na początku to było chodzenie na siłownie, 2 razy w tygodniu, bez żadnego planu, czy celu, po prostu machanie ciężarkami. Potem były 3 razy w tygodniu, jako taki plan, wzięty z jakiejś strony, ale towarzyszył temu brak techniki, czy jakiegokolwiek progresu. Dopiero w lipcu zeszłego roku na poważnie podszedłem do tematu; zacząłem trzymać się jednego planu i pilnować systematycznego dokładania cięzaru, ale niedawno pojawił się pewien problem, a mianowicie mam kompletny zastój w wyciskanu na płaskiej. Już od paru treningów nie jestem w stanie dołożyć więcej, a wręcz czuję, jakby z każdym treningiej coraz trudniej było wycisnąć dotychczasowy ciężar. Mam 19 lat, ważę 77kg, trenuję 3 razy w tygodniu, przy czym klatę w poniedziałki i piątki (4 serie po 9, na ciężarze 63 kg). Nie doszukiwałbym się winy w diecie, bo choć nigdy nie liczyłem kalorii co do jednej, to jednak jem dość zdrowo (dużo białka, ale nie zaniedbuję również podaży tłuszczu i węgli). Tak samo sen. Sytuacja wygląda tak samo, nieważne czy śpię 6, czy 8 godzin.
Ma ktoś dla mnie jakieś rady?
Ma ktoś dla mnie jakieś rady?
Krzysztof Piekarz