FighterXDaj ludziom popełniać błędy. Nie widzę problemu by pomóc osobie znaleźć rozwiązanie w granicach w których go szuka. Pomaga jej keto i dobrze, znalazła rozwiązanie dla siebie, to jest najważniejsze, a nie to czy jest to w zgodzie z Twoimi poglądami.
Ja nie widzę problemu w keto, choć sporo kobiet wpędza się w tym w problemy i z pewnością tu będzie tak samo, za kilka miesięcy niedoczynność tarczycy będzie tym limitujacym czynnikiem a nie tylko zła proporcja
białka do tłuszczu. Choć jak ktoś się uprze warto mu pozwolić spróbować, sam nie raz byłem na keto i tak samo nie dałbym się przekonać jakimś jelopom z internetu, że to nie jest potrzebne. Ja widzę problem w podejściu dlatego napisałem pierwszy post, zgłoś sie do specjalisty, bo sama się pogubisz. Długo czekać nie trzeba było, osoba, która ma do zrzucenia z 50-60kg, twierdzi, że deficyt jej nie odchudza, a za brak efektów na złotym Graalu jaki właśnie odnalazła czyli keto odpowiedzialne są niewłaściwe proporcje białka do tłuszczu. Człowiek robi z fizyki szkoły podstawowej fizykę kwantową, a z boku jak się to obserwuje to widzi sie tego biednego Syzyfa toczącego kamień.
To tyle ode mnie i nie mniej życzę powodzenia :)
AmoreQDyskusja nie ma sensu ale dodam tylko że np ja miałam na myśli leki np sterydowe. A z twojej wypowiedzi mogłabym dość do wniosku że będę jeść tylko chipsy batony itp ale zachowam deficyt to będzie dobrze bo i tak przecież będę chudnąć.
Nie zauważyłem tego. Nie musisz nic dodawać, gdyby było inaczej niż pisałem wcześniej to bym zapewne o tym wiedział. Podejście w stylu mam takie geny, a geny trzymam w szafce ze słodyczami. Deficyt jest sprawa nadrzędna, więc tak. Jeśli twierdzisz inaczej, nie powinnaś skończyć gimnazjum czy szkoły średniej przez oblanie fizyki. Wtedy rozumiem, że możesz czegoś nie rozumieć.
Zmieniony przez - Wojmir28 w dniu 2020-12-16 14:01:38
Zmieniony przez - Wojmir28 w dniu 2020-12-16 16:53:24