Po przerwie mamy właśnie pierwsze zawody z cyklu Grand Slam, w Budapeszcie. Polska kadra chora, wiec pojechał drugi garnitur. Tak w ogóle - poziom spadł strasznie, czemu nie można się dziwić. Ale chciałbym zwrócić uwagę na start mojej koleżanki, Andżeliki Szymańskiej w wadze do 63 kg. W pierwszej walce miała bardzo niebezpieczną Rumunkę Dobre (b. mistrzynię świata juniorek) i nie pozwoliła jej nawet pisnąć. Następnie wpadła na Tinę Trstenjak aktualną mistrzynię olimpijską, mistrzynię świata i mistrzynię Europy. Biła sie fantastycznie, przegrała w dogrywce, a w dodatku można było odnieść wrażenie, że bez lekkiej przychylności sędziów znakomita Tina mogłaby tej walki nie wygrać. Potem Trstenjak zawiązała na supeł kolejne przeciwniczki i wygrała całe zawody. Z Andżeliką spociła się najbardziej.
W walce z Rumunką, Andżelika (w białej judodze) wykonała wejście do duszenia trójkątnego (sankaku) po próbie uchi maty. Przeciwnik broni się wtedy przed uchi matą, należy nagle przerwać atak, przeciwnik myśli, że jest po wszystkim i kiedy orientuje się, że sam władował się w sankaku jest już na ogół pozamiatane. Tak to wyglądało:
I ja wiem, że jedna akcja z takich poważnych zawodów to mało, ale po pierwsze, nie za wiele nasi tam pokazali, a po drugie w dzisiejszych czasach, kiedy sztuka walki polega na złapaniu przeciwnika z łeb, ściągnięciu do ziemi i albo bezładnym okładaniu leżącego pięściami, albo próbie założenia trzymania, takie wejście, przemyślane, z wpuszczeniem przeciwniczki w kanał to coś, co warto pokazywać. No i Andżelikę warto pokazywać, bo to świetna zawodniczka, którą nie bardzo lubią trenerzy.
Zmieniony przez - KrzyśK w dniu 2020-10-25 18:20:45
W walce z Rumunką, Andżelika (w białej judodze) wykonała wejście do duszenia trójkątnego (sankaku) po próbie uchi maty. Przeciwnik broni się wtedy przed uchi matą, należy nagle przerwać atak, przeciwnik myśli, że jest po wszystkim i kiedy orientuje się, że sam władował się w sankaku jest już na ogół pozamiatane. Tak to wyglądało:
I ja wiem, że jedna akcja z takich poważnych zawodów to mało, ale po pierwsze, nie za wiele nasi tam pokazali, a po drugie w dzisiejszych czasach, kiedy sztuka walki polega na złapaniu przeciwnika z łeb, ściągnięciu do ziemi i albo bezładnym okładaniu leżącego pięściami, albo próbie założenia trzymania, takie wejście, przemyślane, z wpuszczeniem przeciwniczki w kanał to coś, co warto pokazywać. No i Andżelikę warto pokazywać, bo to świetna zawodniczka, którą nie bardzo lubią trenerzy.
Zmieniony przez - KrzyśK w dniu 2020-10-25 18:20:45
1
Krzysztof Piekarz