Witam, chcialbym sie poradzić co mam robic? Generalnie mam 21 lat, 188cm wzrostu, waga 86. Od zawsze staralem sie cos tam porobic ze swoja sylwetka. Albo to basen albo pilka, silownie dopiero teraz planuje. Wczesniej tez cos tam smigalem na macie. Diety wogole nie było ale jadlem przez dłuższy okres wszystko jak leci duzo cukru pochlanialem z czego nie jestem teraz do konca zadowolony. No wszystko od zdrowej szamki po chipsy, wszystko szło i generalnie wazylem 88.8. Ale czułem sie strasznie ociazaly. Teraz kiedy wróciłem juz do Polski, postanowilem ze, sie ogarnę. Planuje trzymać miche i aktywnie spędzać czas. ( troche byłem zagranicą i większość dnia albo nocy byla poswiecona tylko pracy ). Juz teraz nie jem przynajmniej slodyczy. Jak jem tuńczyka do bulek to nie jak kiedys 4 bulki i jeden tunczyk żeby sie napchac tylko naodwrot :). Wiecie o co kaman. Ale boje sie że, po jakims czasie bede szkieletem. A tego też, nie chce. Generalnie kiedyś bylo naodwrot i chcialem przytyć i to mi sie udało. Ale szamalem straszny syf. Jestem mlody i pewnie nie ma aż, takiej tragedii jakbym mial jeść syf w wieku 20lat później. Ale to wszystko potem wyjdzie.. Nwm czy mam przymasowac? Czy starać sie utrzymać ta wage ? Zrzucać jakos wiecej sie chyba boje bo czuje ze bd Auschwitz. Ale raczej nie planuje wracać do jedzenia tego calego syfu. Więc napewno latwiej o redukcje . Pomoże ktos?? Chodzi mi tylko o nakierowanie??
Zmieniony przez - Real1497 w dniu 2019-03-03 23:28:33
Zmieniony przez - Real1497 w dniu 2019-03-03 23:29:01
Zmieniony przez - Real1497 w dniu 2019-03-03 23:28:33
Zmieniony przez - Real1497 w dniu 2019-03-03 23:29:01
Krzysztof Piekarz
