Zmiana butów? Rehabilitant?
Według mnie problem leży w złym sposobie biegania(tak, w bieganiu też istnieje coś takiego jak technika!).
Siedzący tryb życia, nadwaga, mała ilość ruchu, to wszystko sprawia, że "zapominamy" jak powinno się biegać. Sam borykałem się z tym w pierwszych tygodniach przygody z bieganiem(
bolące achillesy, dziwny ból z "tyłu" kolan uniemożliwiający schodzenie po schodach), nawet buty z dobrą amortyzacją nie pomagały, dopiero trener mnie oświecił. Odłożyłem swoje wypasione, zaawansowane technicznie buty na bok, odpocząłem kilka dni i zacząłem biegać w tenisówkach z bazarku. Przez pierwsze trzy tygodnie ból w łydkach był niesamowity, myślałem, że mi eksplodują, ale razem ze wzmacnianiem stóp, łydek, mięśni pleców i brzucha bóle zaczęły znikać i w tej chwili mogę robić 10 kilometrów dziennie w butach bez amortyzacji na asfalcie.
Nie twierdzę, że powinieneś wziąć ze mnie przykład i rzucić swoje buty w kąt, chciałem tylko uzmysłowić Tobie i niektórym osobom z tego forum jak wielką rolę odgrywają w biegu inne mięsnie i odpowiednia technika.
Wzmocnij mięsnie brzucha, pleców, łydki i stopy i powoli naucz się biegać na sródstopiu a w ciągu miesiąca zapomnisz o bólach.