Dla mnie upieranie się przy jednym stylu nie ma sensu. Mam doświadczenie stójkowe z kung fu, boksem, a teraz z karate kyokushin. Do karate trafiają chłopaki ze sporym dorobkiem w kick boxingu i sparuję z nimi. Myślałem, że boks jest taki świetny, a karate skostniałe. Bokserskie ciosy na tułów zupełnie nie działają. Szczególnie te z głębokim wypadem. Jestem w nich bardzo dobry, ale na zawodach kumite musiałem zupełnie odpuścić. Karatecy biją krótkie i bardzo mocne ciosy na tułów (bez rękawic). W boksie te słabe ciosy na korpus są punktowane i w tym cały problem. Chłopaki z KB są otrzaskani w walce, ale mają ograniczony zakres obron i trochę się gubią przy zaawansowanych bokserskich sztuczkach. Za to fajnie kopią. Karatecy są najtwardsi, ale walczą bez ciosów na głowę, praca na nogach bardzo schematyczna i mają problem ze wszechstronnym przeciwnikiem. W boksie uczą, że ciosy zadawane w dół są słabsze, a karatecy łamią sobie nimi żebra. Kung fu powinno zupełnie nie działać, a wiele obron działa nawet w ostrej walce. Boks ma najwięcej ćwiczeń na skrócenie czasu reakcji, ale niektóre techniki obronne mogą być samobójcze w konfrontacji z uderzających łokciami, kolanami i low kickami. Można tak długo wymieniać.
Każdy trener będzie przekonywał, że jego styl jest najlepszy, ale trzeba samemu się przekonać.
Każdy trener będzie przekonywał, że jego styl jest najlepszy, ale trzeba samemu się przekonać.
2