Przy erytrolu właśnie do niczego, ale przy oleju kokosowym raczej jest istotne skąd pochodzi.
No i właśnie odnośnie oleju. Dzisiaj odebrałem przesyłkę. Odpakowałem olej i pierwsze co to chciałem sprawdzić, czy kraj pochodzenia rzeczywiście jest taki jaki powiedzieli mi przez maila. No i znalazłem napis "kraj pochodzenia składników: Filipiny", tyle, że napis ten nie znajdował się na tej głównej etykiecie, tylko na doklejonej karteczce wraz z numerem partii. Nie do końca mam pojęcie jak funkcjonuje prawo, dlatego nie wiem, czy to nie jest jakiś chwyt z ich strony, zastosowany w celu obejścia prawa. Np. mogliby przykleić tę karteczkę dopiero tuż przed wysłaniem paczki, wtedy podczas kontroli, nie byłoby nigdzie umieszczonej fałszywej informacji, że składniki pochodzą z Filipin, ta informacja zostałaby dodana tuż przed wysyłką, zatem ominęliby wszelkie kontrole. Czy taki scenariusz może mieć w ogóle miejsce? :P
Za to przy tym drugim oleju, który zamówiłem, rafinowanym, nie ma nigdzie napisanego kraju pochodzenia składników, nawet na tej dołączonej karteczce z numerem partii. - Co zrobić z tym fantem? Na mailu napisali mi, że składniki pochodzą z Indonezji. Jest podstawa, żeby im wierzyć?
Zastanawia mnie też dlaczego data ważności oleju kokosowego rafinowanego jest rok krótsza niż nierafinowanego. Ten pierwszy jest do grudnia 2018, a ten drugi do grudnia 2019r. Czy nie powinno być właśnie na odwrót?
Poniżej fotka tej doklejonej etykietki:
Zmieniony przez - Aforndah w dniu 2018-04-16 23:29:44