Żyjemy w świecie, w którym rządzi pieniądz. Dlatego interpretując różne badania, należy pamiętać, iż często za promowaniem ich wyników stoi określona grupa wpływu zasobna w kapitał. Nie chodzi o tworzenie teorii spiskowych, tylko o fakty.

Nie musisz wierzyć w to, co napisałem. Możesz poszukać danych wstępnych dotyczących statyn, a później tych pochodzących z ostatnich kilku lat. Porównanie rekomendacji i wyników pochodzących z kolejnych lat być może będzie szokujące.

Co mają wspólnego statyny z tematem? Są to leki służące obniżaniu stężenia cholesterolu w ustroju. Stały się podstawowym narzędziem służącym regulacji stężenia cholesterolu. Przypomina mi to leczenie bolącego zęba środkami przeciwbólowymi. Zaburzone stężenie cholesterolu to objaw, nie choroba. Zaburzenie stężenia hematokrytu to objaw, stężenia glukozy i insuliny na czczo – tak samo. Niskie stężenie testosteronu też zwykle ma swoje głębsze powody. Kiedyś myślano, iż tłuszcze są wrogiem serca i układu krążenia. Sytuacja poprawiła się, ale nieznacznie. Nadal w większości rekomendacji żywieniowych zaleca się ograniczanie spożywania tłuszczów, szczególnie nasyconych oraz cholesterolu pokarmowego. I co z tego, iż większość późniejszych badań obaliło związek między cholesterolem występującym w żywności a tym endogennym (w ustroju człowieka)? Dopiero niektórzy autorzy najnowszych publikacji wykazują bardziej liberalne podejście do tłuszczów.

Różne rodzaje tłuszczów a ryzyko śmierci

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5123772/bin/nihms-821537-f0001.jpg

Grafika: wg lekarza Donga D. Wanga i wsp., w taki sposób różne rodzaje tłuszczów oddziałują na ustrój człowieka zwiększając ryzyko śmierci.

OK, czyli wychodzi na to, iż spożycie tłuszczów nasyconych jest wiązane ze znacznym wzrostem ryzyka, a jeszcze gorsze są tłuszcze trans.

Nie tak szybko. Po pierwsze, modele matematyczne a życie to dwie osobne kwestie. Kiedyś elitarny kolarz Tyler Hamilton usłyszał, iż nie ukończy wyścigu kolarskiego. Dlaczego? Bo tak wyliczył mu jego guru treningowy, bazując na wskaźnikach metabolicznych i modelach. Tyler z trudem dojechał do mety, by pokazać, iż obliczenia w jego przypadku zawodzą.

Po drugie, modele byłyby może i jakimś rozwiązaniem, ale nie przy tej częstotliwości zbierania danych. Naukowcy uwzględnili 83 349 kobiet z „Nurses Health Study” (1980-2012) i 42 884 mężczyzn uczestniczących w „Health Professionals Follow-up Study” (1986-2012), którzy byli wolni od chorób sercowo-naczyniowych, raka i cukrzycy na początku badania. Spożycie tłuszczów w diecie oceniano na początku i aktualizowano co kilka lat. W NHS kwestionariusze dietetyczne zostały wypełnione w 1980 r., w 1984 r., w 1986 r., a następnie co cztery lata - w sumie było ich dziewięć. W HPFS kwestionariusze dietetyczne wypełniono w 1986 r., a następnie co 4 lata - w sumie było ich siedem. Z drugiej strony zrozumiałe jest, iż ciągły nadzór i zbieranie danych od kilkudziesięciu tysięcy osób jest niemożliwe. Z kolei badania bazujące na małej, ale świetnie kontrolowanej grupie, są mniej wiarygodne.

Po trzecie, naukowcy starają się wyeliminować wszystkie czynniki mające wpływ na wyniki badania, ale to niemożliwe. Wystarczy, iż dana osoba zatai kluczowe dane w ankiecie. Ilu biorących narkotyki by się do tego przyznało? I proszę nie mieć tu obrazu osoby uzależnionej od heroiny czy morfiny. Obecnie są dostępne legalne, śmiertelnie groźne odpowiedniki, opioidy, które w istocie niczym nie różnią się od swoich bliskich krewnych, narkotyków. W tej samej grupie opioidów jest przecież morfina i heroina. W USA można legalnie dostać amfetaminę i jest masowo przepisywana, jako „lek na ADHD”. Poza tym w większości krajów bez trudu i w każdej ilości można nabyć alkohol, który ma przecież ogromne znaczenie dla długości i jakości życia, wystąpienia raka, zmian prawie wszystkich narządów. Wystarczy, iż osoby wypełniające ankietę zaniżyłyby ilość wypijanego alkoholu, stosowanych leków, narkotyków. Poza tym, nigdy nie uwierzę, iż wszyscy ludzie są w stanie precyzyjnie opisać swoją dietę, a „małe” różnice w podaży węglowodanów czy tłuszczów mogą mieć kolosalne znaczenie długofalowo. Większość ludzi nie ma pojęcia o definicji kalorii, a tym bardziej nie orientuje się, ile energii dostarczają zjadane pokarmy i wypijane napoje.

Dlatego osoby, które używają modelu opracowanego przez Donga D. Wanga i wsp., jako żelaznego argumentu, powinny wziąć poprawkę na sposób pozyskiwania i wykorzystania danych.

Poza tym, wyliczone przez Donga D. Wanga i wsp. ryzyko śmierci, było o 8% wyższe dla tłuszczów nasyconych, było mniejsze o 19% dla tłuszczów wielonienasyconych, było mniejsze o 11% dla tłuszczów jednonienasyconych i o 13% większe dla tłuszczów trans. Zamiana 5% energii z tłuszczów nasyconych na równoważną energię pochodzącą z tłuszczów wielonienasyconych, wiązała się z 27% zmniejszeniem całkowitej śmiertelności i o 13% dla tłuszczów jednonienasyconych. Spożycie kwasów omega-3 było związane z nieznacznie niższą śmiertelnością całkowitą.

Z kolei Zhuang P. i wsp. oszacowali, iż zastąpienie 5% energii pochodzącej z kwasów tłuszczowych nasyconych na roślinne kwasy tłuszczowe jednonienasycone, wiązało się z obniżeniem ryzyka śmierci o:

  • 15% z wszystkich przyczyn,
  • 10% z powodów chorób sercowo-naczyniowych,
  • 11% z powodu raka,
  • 30% z powodu chorób układu oddechowego.

Zastąpienie kwasów tłuszczowych nasyconych kwasem linolowym, wielonienasyconym kwasem tłuszczowym (omega-6), wiązało się z niższą o 8% śmiertelnością ze wszystkich przyczyn, o 6% z powodów chorób sercowo-naczyniowych, o 8% z powodu raka, o 11% z powodu chorób układu oddechowego i o 9% niższą śmiertelnością z powodu cukrzycy. Czy to prawda? Niestety niekoniecznie. Dlaczego? Bo mała ilość kwasów omega-6 działa dobroczynnie, ale ich nadmiar wcale nie jest sprzymierzeńcem układu sercowo-naczyniowego! Poza tym wyróżniamy wiele rodzajów kwasów z grupy omega-3 i ich oddziaływanie na ustrój człowieka jest odmienne.

Gdzie występują różnego rodzaju kwasy tłuszczowe?

Jednonienasycone (MUFA): oliwa z oliwek (najwięcej kwasu omega-9, oleinowego), olej rzepakowy.

Wielonienasycony (PUFA) n-6: olej sojowy, olej słonecznikowy, olej kukurydziany, olej szafranowy, olej sojowy, olej bawełniany, olej sezamowy, oliwa z oliwek (jednak zawiera o wiele więcej kwasów jednonienasyconych), orzeszki ziemne, nasiona.

Wielonienasycony (PUFA) n-3 ALA: olej rzepakowy, olej sojowy, olej lniany, rośliny strączkowe.

Wielonienasycony (PUFA) n-3 EPA / DHA: ryby morskie (łosoś, makrela, sardynka, śledź, tuńczyk), kapsułki (suplementy diety), owoce morza.

Zawartość kwasu linolowego (w 100 g):

  • olej krokoszowy 75.5 g,
  • olej z pestek winogron 68.49 g,
  • olej słonecznikowy 64.44 g,
  • olej kukurydziany 56.46 g,
  • olej z zarodków pszenicy 54.2 g,
  • olej sezamowy 41.3 g,
  • olej sojowy 41.28 g,
  • olej arachidowy 27.72 g,
  • olej rzepakowy 22.16 g,
  • oliwa z oliwek 9.78 g,
  • olej palmowy 6.27 g,
  • smalec 6.02 g,
  • olej kokosowy 1.72 g,
  • masło 0.88 g.

Olej słonecznikowy zawiera kwas linolowy (z grupy omega-6, wielonienasycony) w jednej z największych ilości wśród tłuszczów roślinnych (64.44 g) – „przebijają go” tylko olej z pestek winogron czy  olej szafranowy. Równie niekorzystny (pod względem proporcji o3/o6) są oleje: sezamowy czy z zarodków pszennych. I wcale nie chodzi już o samo smażenie, tylko o to, iż w diecie zachodniej przeważają tłuszcze omega-6, a bardzo mało jest kwasów tłuszczowych omega-3. Olej słonecznikowy zawiera znikome ilości kwasów omega-3, a bardzo dużo tych z grupy omega-6. Dużo lepiej wygląda sytuacja w przypadku oleju rzepakowego. Z kolei oliwa z oliwek składa się w największej ilości z kwasów omega-9: potrafi zawierać nawet 73.3 g kwasów z grupy omega-9 (MUFA, kwas oleinowy) w 100 g produktu (olej słonecznikowy ~ 19.3 g, rzepakowy 53.87 g).

Czy tłuszcze nasycone są faktycznie tak szkodliwe, a omega-6 takie zdrowe?

Nowsze metaanalizy badań randomizowanych oraz kohortowych wykazały albo brak związku, albo znikome ryzyko związane ze spożywaniem nasyconych kwasów tłuszczowych i ogólną śmiertelnością oraz występowaniem zdarzeń sercowo-naczyniowych. Obserwacje trwały od 5 do 23 lat i dotyczyły 347,747 osób. Wśród tej grupy, u 11 006 osób pojawiła się choroba wieńcowa lub udar mózgu. Spożycie tłuszczów nasyconych nie było powiązane z ryzykiem wystąpienia choroby wieńcowej, chorobami sercowo-naczyniowymi czy udarem. Inni naukowcy bezpośrednio wskazują na węglowodany, np. R.S. Kuipers i wsp.! Wykazali oni, iż zamiana tłuszczów nasyconych na węglowodany (szczególnie te o dużym indeksie glikemicznym) zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Dodatkowo ustalono, iż zastąpienie tłuszczów nasyconych wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi wielonienasyconymi (PUFA), w tym z grupy omega-3, zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Jednakże zamiana tłuszczów nasyconych i tłuszczów trans na kwasy tłuszczowe wielonienasycone z grupy omega-6 (szczególnie zawierające kwas linolowy), nie przynosi zysku, a nawet zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe! To świadczy niezbicie, iż wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 (n-3 PUFA, PUFA; ang. polyunsaturated fatty acids) mogą odpowiadać za zmniejszenie ryzyka sercowo-naczyniowego. Niektórzy naukowcy twierdzą, iż diety niskowęglowodanowe (bogate w tłuszcze) są związane z większą ogólną śmiertelnością (z różnych przyczyn), ale jednocześnie podkreślają, że nie z powodu chorób sercowo-naczyniowych (CVD).

Podsumowanie

Nie da się powiedzieć, czy wysoka podaż tłuszczów w diecie jest zdrowa czy nie. Dlaczego? Bo istnieją dziesiątki rodzajów kwasów tłuszczowych i każdy z nich trochę inaczej oddziałuje na ustrój człowieka, ryzyko sercowo-naczyniowe, ryzyko zmian nowotworowych czy cukrzycy.

Ogólnie, nowsze badania i metaanalizy sugerują, iż wysoka podaż tłuszczów nasyconych w diecie wcale nie musi być wrogiem serca i układu krążenia. Z pewnością wiele złego wyrządzają kwasy tłuszczowe trans, dlatego w USA w 2015 r. FDA podjęła działania mające na celu wyeliminowanie częściowo uwodornionych (utwardzonych) olejów roślinnych z żywności, gdyż są one głównym źródłem kwasów trans (niewielkie ilości kwasów trans występują naturalnie w maśle, serach, mleku itd.). Wyznaczono okres przejściowy do 1 stycznia 2020 r. W nadmiarze dla zdrowia nie są również korzystne kwasy z grupy omega-6, szczególnie gdy sztucznie zawyża się proporcje omega-6 do omega-3 (co jest nagminne w dietach „zachodnich”).

Referencje:

Dong D. Wang „Specific Dietary Fats in Relation to Total and Cause-Specific Mortality” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5123772/

Zhuang P, Zhang Y, He W2, Chen X, Chen J, He L, Mao L, Wu F, Jiao J. „Dietary Fats in Relation to Total and Cause-Specific Mortality in a Prospective Cohort of 521 120 Individuals With 16 Years of Follow-Up.” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30636521

de Souza, RJ, Mente, A, Maroleanu, A et al. Intake of saturated and trans unsaturated fatty acids and risk of all cause mortality, cardiovascular disease, and type 2 diabetes: systematic review and meta-analysis of observational studies. BMJ. 2015; 351: h3978

Hooper, L, Martin, N, Abdelhamid, A, and Davey, SG. Reduction in saturated fat intake for cardiovascular disease. Cochrane Database Syst Rev. 2015; 6 (CD011737.)

Patty W Siri-Tarino, Qi Sun, Frank B Hu, and Ronald M Krauss “Meta-analysis of prospective cohort studies evaluating the association of saturated fat with cardiovascular disease” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20071648

R.S. Kuipers, D.J. de Graaf1, M.F. Luxwolda1, M.H.A. Muskiet2, D.A.J. Dijck-Brouwer1, F.A.J. Muskiet1 "Saturated fat, carbohydrates and cardiovascular disease" https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21978979

Hiroshi Noto,1,2,* Atsushi Goto,1,2 Tetsuro Tsujimoto,1,2 and Mitsuhiko Noda1,2 “Low-Carbohydrate Diets and All-Cause Mortality: A Systematic Review and Meta-Analysis of Observational Studies” https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3555979/

https://www.fda.gov/food/food-additives-petitions/trans-fat

Komentarze (2)
jarabco

Pozdrawiam wszystkich na diecie optymalnej i ketogenicznej :)

0
anubis84

Takie diety ok, ale pod warunkiem jak są wprowadzone jedynie na pewne okresy a nie non stop całe lata jest na tłuszczowej diecie

0