Dieta na weekend ułożona w zaciszu domowym ~2500kcal. Rozpisalam na kartce, bo nie dysponuję komputerem, żeby zrobić porzadny screen :)
teraz widzę, że średnio mi te posiłki wyszły.
Jeszcze 2 tygodnie na cateringu, którym w tym tygodniu jestem szczerze mówiąc zmęczona i nie mogę doczekać się tych prostych posiłków na weekend.
Jestem też już umówiona ze znajomą dietetyczką, która ma ogarnąć moje wymagania żywieniowe (sama pisała, że chętnie dałaby mi mniej białka, a więcej wegli), bo ja chyba wolę zdać się na profesjonalistów :D
Co do
treningów też zawsze wolałam ćwiczyć w grupie, pod fachowym okiem, mimo wszystko sama na siłowni czuję się dobrze.
Pierwszy raz tak naprawdę ćwiczę górne portie ciała, nawet trenujac kolarstwo wiedziałam, że wypadałoby popracować nad górą, ale jednak zawsze (nawet zimą) priorytetem były nogi.
Zmieniony przez - karolinalwg w dniu 2018-03-02 08:38:18