Cześć. Mam takie pytanie. Od ok roku może 1.5 palę wcześniej chodziłem trochę na siłownie ale zabrakło dyscypliny. Ale co rzeczy. Kondycję miałem w miarę okej tylko wiadomo zaczęły się papieroski (największa moja głupota) i teraz mam problem już z wejściem po schodach na 4 piętro nie wspominając jak mam wnieść zakupy czy cokolwiek. Ale chciałbym wrócić do treningów bo bardzo mi tego brakuje i tu moje pytanie jak zacząć trenować stopniowo aby nie zajechać się za bardzo ze względu na moją kondycję a raczej jej brak. Nie wyobrażam sobie nawet 10 minutowej rozgrzewki w miarę okej tempie bo zaraz coś mnie kuje w okolicach płuc i serca. Więc możecie doradzić jak się za to zabrać i jak to ugryźć? Fajki oczywiście rzucam w pi**u.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.


Krzysztof Piekarz