Z jajek bym nie rezygnowała. Wywal owsiane na początek. Bo jak wszystko pozmieniasz radykalnie, to dalej nie będzie wiadomo co ewentualnie szkodzilo. Osobiście z warzyw jem ziemniaki, inne korzeniowe, buraki, sałatę, szpinak, w małych ilościach cebulę. Rzodkiewkę, kalarepę, paprykę - w rozsądnych ilościach, ostatnio mam fazę na czerwoną fasolę, ale to z umiarem, bo z puszki ( nie chce mi się gotowac), testowałam też boczniaki, bo jak pieczarki są dla mnie zbyt cięzkostrawne, tak boczniaki nie wywołują skutków ubocznych. Owoce jagodowe - teraz mrożone, z umiarem cytrusy. To nie jest jakis idealny wzorzec, ale uwzględnia potrzeby mojego ukladu pokarmowego. O, jeszcze kiszone ogórki, kiszona kapusta natomiast jest dla mnie niejadalna.
Reaktywacja czy falstart? http://www.sfd.pl/[BLOG]deja_vu-t1099661-s119.html#post-18195840
"Jeszcze nie jest ze mną tak żle, żeby robaki zaczynały mlaskać na mój widok, kiedy jadę wózkiem po łące..." nie moje tylko Sebastiana Fitzka z "Pasażera 23", ale sobie pożyczyłam.