Dobrze wiedzieć o tej podstawowej przemianie materii, bo ja zawsze uznawałam to za energię potrzebną, żeby siedzieć/leżeć/oglądać tv/pracować na komputerze, a za dodatkową aktywność uznawałam dopiero np. dojazd do pracy (co u mnie odpadło odkąd pracuję w domu, na komputerze, prawie nie poruszając się przez kilkanaście godzin, bo na ośmiu zmianowych rzadko się kończy, dlatego uznaję swoją aktywność fizyczną jako wielkie zero). Dzięki za informację, będę wiedzieć na przyszłość. I zgadzam się poniekąd, że początkujący tacy jak ja marnują czas na kalkulatory, ale jak się jest w tym totalnie zagubionym to od czegoś trzeba zacząć. I nawet na tym forum chyba przy kalkulatorach stoi to wiecznie powtarzane "zanim zaczniesz pracować nad ciałem, musisz wyliczyć swoje zapotrzebowanie energetyczne." No to wyliczam. I odejmuję 10-20%. I wychodzi mi, Waszym zdaniem, głodówka ;)
Swoją drogą nie chcę już ciągnąć tego tematu, bo strasznie się trzeba przepychać, ale nie widzę w jakim stopniu moje 1500-1600 z wczoraj (wczoraj jeszcze doszła wieczorem maślanka, ale nie liczyłam ile dokładnie ma kcal) i przedwczoraj jest głodówką i "tysiącem z kawałkiem" bardziej niż 1800 Paatik (poza faktem, że na pewno dieta Paatik jest lepiej zbilansowana). Chyba, że miałaś na myśli wyłącznie zapotrzebowanie? Bo jak tak, to też uważam, że te 1200cośtam to bardzo mało, ale pisali, żeby wyliczyć, to wyliczyłam, a potem mi wpadło do głowy, że skoro tak mało potrzebuję, to lepiej więcej niż 1400 nie jeść (jak nie ćwiczę). Teraz dopiero się dowiedziałam co to ppm znaczy. Początki są trudne dla nieogara ;)
Jeszcze tylko sprostowanie - nie mogę przyjmować
za dużo białka jeśli chodzi o nabiał oraz jajka, mięsa po prostu nie lubię. Akurat wczoraj to było 50 g, bo jadłam makaron z domowym pesto i pomidorkami, nie zawsze tam wrzucam mięso w ogóle, ale została mi pierś z kurczaka, która warzyła 100 g, zjadłam połowę porcji - wyszło, że zjadłam na oko 50. Spokojnie, zazwyczaj jak robię sobie dania z mięsem, a nie dorzucam mięso, bo tak smętnie leży w lodówce i czeka na swoją kolej, to jem koło 100-150g, zależy, ile pierś z kurczaka ma.