Cześć ! Jakiś czas temu postanowiłem przetestować dietę polegająca na ketozie. Nie chcę tutaj jednoznacznie określać, że była to dieta typowo ketogeniczna paleo ckd czy tym podobne "ustalone" przez kogoś zasady. Można powiedzieć, że troszkę ją zmodyfikowałem jednak głównym jej celem było wejście w stan ketozy. Od X czasu udało mi się zrzucić ponad 50kg i powoli zacząłem czuć potrzebę przerwy. Postanowiłem więc dociąć się na diecie tłuszczowej po czym w planach miałem powolne zmniejszenie częstotliwości po czym zacząć dobierać się za kaloryczność metodą "revers diet" i dochodząc do "zerowego" bilansu posiedzieć na nim około 2-3 tygodnie. Po lekkiej odnowie anabolicznej miałem w planach znów wrócić na redukcję ponieważ potrzebuję jeszcze trochę docinki by czuć się usatysfakcjonowany. Także można powiedzieć, że planuję zrobić coś w rodzaju "diet break" ale według mnie bardziej bezpieczne ponieważ zamiast skoczyć od razu na zerówkę doszedłbym poprzez revers diet. Sama dieta tłuszczowa byłą czysto testowa jako, że lubię obserwować swój organizm. Wszystko ładnie pięknie, rozplanowałem mniej więcej cały przebieg dodawania kaloryczność łącznie ze stopem na zerówce jednak zrobiłem wielki błąd a mianowicie nie przemyślałem przejścia z ketozy na "bardziej zbilansowane" makroskładniki. Tutaj właśnie pojawia się prośba do was o radę, najlepiej kogoś doświadczone lub kogoś kto przeszedł podobny zabieg :)
Żeby nie było, że chce totalnie pójść na łatwiznę obmyśliłem parę opcji więc może wystarczy, że doradzicie mi która byłaby odpowiednia.
Makro tydzień przed wejściem na ketoze : 40% B / 20% W / 40 % T
Makro stosowane przed tygodniem poprzedzającym ketoze (czyli takie wyjściowe) : 35% B / 25% W / 40 % T
Makro na ketoze : 20% B / 5% W / 75% T
1. Opcja :
Od razu wskoczyć na makro stosowane tydzień przed wejściem ?
2. Opcja :
Wejście na jeden tydzień na makro z bardzo wysokimi węglami, średnim białkiem i niskim tłuszczem a następne tygodnie zejść do makrosów wyjściowych prowadzonych przez większość redukcji ?
3. Opcja :
Powolne co tydzień zwiększanie białka i węgli kosztem tłuszczy tak by dojść do wyjściowych makrosów czyli np :
1tydzień : 25%B / 10 % W / 65% T
2 tydzień : 30% B / 15 % W / 55 % T
3 tydzień : 35% B / 20% W / 45 % T
4 tydzień : 35 % B / 25 % W / 40 % T
Dodam jeszcze, że nie jestem pewien w 100 % jak makro chce trzymać podczas powrotu i na zerówce ponieważ zostało mi jeszcze około 2 tygodni ketozy a w planach jest dojść do około 75 kg i dopiero wtedy ostatecznie stwierdzę czy np białka będzie 40 % czy 30% czy 35 % w zależności ile wyjdzie gram na kilogram masy ciała. Jedno jest pewne, że czuję się za endomorfika i bardzo wiele korzyści wagowych/obwodowych czy psychinczych odczułem poprzez zwiększenie podaży tłuszczy kosztem węgli. Tak więc Chciałbym w przyszłości opierać się w dużej mierzę na tłuszczach a żeby te makrosy były w miarę równomiernie rozłożone myślę, że wartość około 40 % będzie optymalna. Jeśli chodzi o białko również nie mam pewności ponieważ niby czuję się okej na tych 1,8-2g na 1kmc jednak np w jednym tygodniu miałem białko na poziomie 1,6g/1kmc i czułem pozytywną zmianę z trawieniem to samo będąc na ketozie miałem bardzo mało białka i również bardzo poprawiły mi się chwile w toalecie :)
Prośba.. prosiłbym nie odbiegac od tematu i skupić się typowo nad pytanie a nie co robię/zrobiłem źle ponieważ przez lata nauczyłem się, że jest wiele osób i wiele teorii :) Pozdrawiam !
Żeby nie było, że chce totalnie pójść na łatwiznę obmyśliłem parę opcji więc może wystarczy, że doradzicie mi która byłaby odpowiednia.
Makro tydzień przed wejściem na ketoze : 40% B / 20% W / 40 % T
Makro stosowane przed tygodniem poprzedzającym ketoze (czyli takie wyjściowe) : 35% B / 25% W / 40 % T
Makro na ketoze : 20% B / 5% W / 75% T
1. Opcja :
Od razu wskoczyć na makro stosowane tydzień przed wejściem ?
2. Opcja :
Wejście na jeden tydzień na makro z bardzo wysokimi węglami, średnim białkiem i niskim tłuszczem a następne tygodnie zejść do makrosów wyjściowych prowadzonych przez większość redukcji ?
3. Opcja :
Powolne co tydzień zwiększanie białka i węgli kosztem tłuszczy tak by dojść do wyjściowych makrosów czyli np :
1tydzień : 25%B / 10 % W / 65% T
2 tydzień : 30% B / 15 % W / 55 % T
3 tydzień : 35% B / 20% W / 45 % T
4 tydzień : 35 % B / 25 % W / 40 % T
Dodam jeszcze, że nie jestem pewien w 100 % jak makro chce trzymać podczas powrotu i na zerówce ponieważ zostało mi jeszcze około 2 tygodni ketozy a w planach jest dojść do około 75 kg i dopiero wtedy ostatecznie stwierdzę czy np białka będzie 40 % czy 30% czy 35 % w zależności ile wyjdzie gram na kilogram masy ciała. Jedno jest pewne, że czuję się za endomorfika i bardzo wiele korzyści wagowych/obwodowych czy psychinczych odczułem poprzez zwiększenie podaży tłuszczy kosztem węgli. Tak więc Chciałbym w przyszłości opierać się w dużej mierzę na tłuszczach a żeby te makrosy były w miarę równomiernie rozłożone myślę, że wartość około 40 % będzie optymalna. Jeśli chodzi o białko również nie mam pewności ponieważ niby czuję się okej na tych 1,8-2g na 1kmc jednak np w jednym tygodniu miałem białko na poziomie 1,6g/1kmc i czułem pozytywną zmianę z trawieniem to samo będąc na ketozie miałem bardzo mało białka i również bardzo poprawiły mi się chwile w toalecie :)
Prośba.. prosiłbym nie odbiegac od tematu i skupić się typowo nad pytanie a nie co robię/zrobiłem źle ponieważ przez lata nauczyłem się, że jest wiele osób i wiele teorii :) Pozdrawiam !
Krzysztof Piekarz