Wrzucam michę z dwóch dni- 27go miałam cheat'a i mówiąc szczerze nie sprawił mi on żadnej przyjemności, ale dobrze było to zrobić, żeby sobie głowa odpoczęła, a jak już wiem, że nie muszę- to lepiej jest :)
Dzisiaj micha już prawidłowa, trening zgodnie z rozpiską zaliczony, kondycja się poprawia- interwały 2-1 prędkość 10-4, 20 minut i czuję pozytywne zmęczenie. Udaje mi się powolutku progresować z ciężarem, ale zaczęłam odczuwac ból w kolanach. Wiem, że technika jest poprawna, ale chyba za duża przerwa, ciało nierozćwiczone.
Po ubraniach widzę, że zaczynam lecieć w dół, cycki już spadły oczywiście, zaczynają wisieć.... ehh... wóz albo przewóz.
Lecimy dalej z tematem, motywacja jest :)

Dzisiaj micha już prawidłowa, trening zgodnie z rozpiską zaliczony, kondycja się poprawia- interwały 2-1 prędkość 10-4, 20 minut i czuję pozytywne zmęczenie. Udaje mi się powolutku progresować z ciężarem, ale zaczęłam odczuwac ból w kolanach. Wiem, że technika jest poprawna, ale chyba za duża przerwa, ciało nierozćwiczone.
Po ubraniach widzę, że zaczynam lecieć w dół, cycki już spadły oczywiście, zaczynają wisieć.... ehh... wóz albo przewóz.
Lecimy dalej z tematem, motywacja jest :)
